Droga / The Road (USA, 2009)

11/02/2010 By: Truposz Kategoria: 06/10, DVD, Dramat, Ekranizacja, Fantastyka, Film, Kino, Kino drogi, Thriller

droga-the-road-2009-ekranizacja-cormac-mccarthy.jpgKsiążkę Droga Cormaca McCarthy’ego czytałem już jakiś czas temu. Na film nie czekałem z jakimś specjalnym podekscytowaniem. Nie spodziewałem się, żeby jakakolwiek produkcja filmowa mogła oddać to co jest w książce. Nie chodzi mi o klimat czy historię. A raczej o to wszystko, co w filmie, w adaptacjach, często unika. Książka ma zawsze narratora, który dużo objaśnia. Film “Droga” bez dopowiedzenia historii i bez znajomości książki może się wydawać dość… byle jaki. Taka prawda - sam w sobie nie wyróżnia się niczym szczególnym, ot kolejna post apokaliptyczna wizja świata, mroczna i brudna. Dopiero znajomość powieści pozwala dostrzec więcej. Ale jednak ja osobiście polecam w tym przypadku lekturę ponad seans.

Zbyt wierne ekranizacje zwykle nie służą filmom. Film nigdy nie odda tego samego co książka. Często jest gorszy od powieści. Często jest płytszy, fragmentaryczny lub pozostawia widza, który nie czytał książki z niesmakiem zagubienia - bo taki widz nie wie połowy tego, co wie reżyser (a ten nie mówi wszystkiego, bo po co skoro on wie…). Dużo lepsze ekranizacje moim zdaniem to te, które skupiają się na jakimś motywie przewodnim, wybranym fragmencie z powieści. w 2 godziny czasu trudno zwykle zamknąć jakąś większą historię. Inne dobre filmy, to te, które nie trzymają się ściśle pierwowzoru książkowego, ale zamieniają niektóre elementy literackie na inne - bardziej kinowe. Takie, które widz (nie będąc czytelnikiem) ogarnie.

Troszkę zboczyłem od tematu, wybaczcie te przemyślenia…

Moja ocena 6/10.

INNI O FILMIE:

stacjakultura.pl — Na „Drogę” publika w Polsce czekała bardzo długo. Przed obejrzeniem, nie wiedziałem, czego tak naprawdę się spodziewać. Film z Viggo Mortensenem na czele, został okrzyknięty mianem science-fiction.

Trochę mnie to zniechęciło, bo tego typu produkcji nie lubię. Na szczęście „Droga” ma niewiele ze słynnego gatunku science-fiction. To po prostu apokaliptyczna wizja świata. A wiadomo, że tego rodzaju obrazy muszą być nieco wyimaginowane.

W tym filmie praktycznie nie ma akcji. Obserwujemy po prostu drogę bohaterów - ojca i chłopca. Nie wiedzą, co czeka ich u kresu podróży, lecz zdają sobie sprawę, że muszą stronić od wszelkich znajomości z nieznajomymi i uciekać przed pojedynczymi gangami. Hillcoat - reżyser, zestawia w „Drodze” dwa charaktery - bezwzględnego i bezuczuciowego ojca oraz jeszcze infantylnego i dobrodusznego chłopca. Gdzieś  w retrospekcjach pojawia się czasami żona - w tej roli Charlize Theron - sprawiająca wrażenie wykończonej życiem w świecie „bez niczego”. Wszystko wskazuje na to, że żona później popełnia samobójstwo, gdyż nie chce towarzyszyć rodzinie w drodze.

W obrazie Hillcoata jest bardzo ważna życiowa metafora. Podróż dwójki głównych bohaterów odzwierciedla drogę każdego z nas. Niewiadomo, gdzie ta ścieżka nas doprowadzi, po prostu brniemy przed siebie w tym dziwnym świecie, nie mogąc być pewnym, co będzie za jakiś czas. Droga jest dla bohaterów podstawą egzystencji i w związku z nią rodzą w sobie swoje nadzieje. A, że ta podróż jest dla jednych swoistym końcem, a dla innych dopiero początkiem, reżyser pokazuje nam w zakończeniu całej historii.

„Droga” wbrew zapowiedziom nie jest filmem dla wszystkich, jest obrazem bardziej refleksyjnym niż efektownym. Produkcja ta jest niekiedy smutna i brutalna - szczególnie w poczynaniach ojca, który w jednej ze scen odbiera napotkanemu przez siebie człowiekowi cały dorobek życiowy. Reżyser przedstawia w swoim obrazie bardzo mroczną wizję świata. Jest to Ziemia bez życia, bez ratunku na odbudowę cywilizacji, bez miłości, bez uczuć. Panuje tam pustka, ogromna czarna dziura.

Bardzo dobrze w swojej roli jak zwykle spisał się Viggo Mortensen, ale jeszcze bardziej zadziwił Kodi Smit-McPhee  w roli chłopca. Młody aktor zagrał chłopaka całkowicie zagubionego, stale wystraszonego, niezdającego sobie sprawy ze swego krytycznego położenia, będącego ciągnikiem gatunku.

„Droga” nie jest dziełem wybitnym, ale warto go obejrzeć ze względu na wizję świata, jaką proponuje nam Hillcoat. Widzimy rzeczywistość, która niepokoi  wszystkich, bo nikt nie chciałby w niej żyć.

Źródło: http://www.stacjakultura.pl/

1 Komentarz »
  1. […] także z pozycji ostatnich czasów: powieść Droga (Cormac McCarthy) jak i film na podstawie tej powieści, film Miasto Ślepców, zbiór opowiadań i powieść Pompa numer sześć. Nakręcana dziewczyna. […]

    Pingback od Grafzero.com » Rok Potopu - Margaret Atwood — 07/01/2012 @ 15:10

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz