Człowiek, który gapił się na kozy

01/05/2010 By: Truposz Kategoria: 00/10, Based on true story, Dramat, Film, George Clooney, Wojenny

czlowiek-ktory-gapil-sie-na-kozy-clooney.jpg“Cała masa żenujących dialogów, które mają wielką szansę przejść do kanonu kina jako wzór grafomanii i blagi.” - Polityka/Kultura

Ufff. Oniemiałem. Takiego filmu, tak złego, nie spodziewałem się po takiej obsadzie. Właściwie to może film nie dla mnie. Po prostu w moich oczach to głupi film.Całkowicie pozbawiony jakiegoś sensu. Przypuszczam też, że znajdzie on, poza twórcami, jakąś grupkę fanów, dla których będzie arcydziełem. Jednak nie dajcie się nabrać. Ten film ani nic nie wnosi, anie nie jest śmieszny, ani nie jest czymś nowym, zaskakującym. Jakimś cudem powstał “cudak”całkowicie nijaki. Nie wart poświęcania swojego czasu… Ech a ja głupi dałem się złapać…

Ocena 0/10

Inni o filmie:

“Newage’owych wojskowych-mnichów, zwanych dla uproszczenia Rycerzami Jedi i ćwiczących się w telekinezie oraz tai chi, grają wyśmienici aktorzy: George Clooney, Jeff Bridges, Kevin Spacey, zaś mało bystrego żurnalistę, odkrywającego szokującą prawdę, Ewan McGregor. Ale nawet oni nie ratują scenariuszowych mielizn, żenujących dialogów, niedowcipnych sytuacji, które mają wielką szansę przejść do kanonu kina jako wzór grafomanii i blagi.” - całość tutaj: Polityka/Kultura

Michael Clayton

11/03/2008 By: Truposz Kategoria: 07/10, Film, George Clooney, Thriller

Michael Clayton, USA, 2007Michael Clayton - to tytuł thrillera prawniczego z George Clooneyem w roli głównej. Dość udanego, choć tylko momentami trzymającego w napięciu. Owszem, jest zbudowany klimat, całą otoczka, może nie perfekcyjnie ale dość dobrze. Ale brakuje właśnie tego elektryzującego napięcia, jakie powinno towarzyszyć w takich filmach. Podejrzewam że to trochę sam Clooney zabił to napięcie. Jego gra aktorska, choć dobra, i nie budząca większych zastrzeżeń, jest zbyt spokojna. Ja wiem, że gra on zimnego i wyrachowanego prawnika “do zadań specjalnych” ale brak okazywania uczuć na ekranie, tak, żeby u widza budować nastrój i przekazywać emocje, niestety jest odczuwalny. Gdyby George włożył w tą rolę trochę więcej serca, to byłby bardziej naturalny.

Ale może czepiam się zbyt mocno, bo nie przepadam za Clooneyem po prostu.

Ci co go lubią mogą dodać sobie +2 do ostatecznej oceny…