Gra o Tron - A Game of Thrones (S01E01)
I stało się. Gra o Tron - A Game of Thrones - to serial fantasy (mrocznego, bo dla dorosłych), którego pierwszy odcinek mamy juz za sobą. Warto wspomnieć i przypomnieć, choć pewnie wszyscy to wiedzą, że Gra o Tron to także wyśmienita powieść George’a R.R. Martina. I nie sposób nie patrzeć na film przez pryzmat Sagi Lodu i Ognia. Sezon pierwszy to ekranizacja pierwszego tomu cyklu. Ale już zapowiedziano, że powstanie drugi sezon.
A teraz o pierwszym odcinku - osobom, które nie czytały Gry o Tron będzie się film dobrze oglądać. Choć i tak nie zapowiada się, że będzie to familijne kino jak Tolkienowski Władca Pierścieni. Inaczej premiera nie miałaby miejsca o 22.00. Zapowiada się serial dla dorosłych. Sama powieść też taka jest - momentami brutalna i krwista. Choć nie jest przesycona erotyką (jak choćby wiele powieści rubasznych fantasy, gdzie wszystko kręci się wokół wręcz niedwuznacznych propozycji) to seksi relacje na tej płaszczyźnie także będą odgrywać znaczną rolę.

Trójkąt (Triangle, USA 2005)
Trójkąt to zadziwiająco dobry miniserial. Trzy godzinne odcinki dostarczają odpowiednią dawkę rozrywki - tajemnicy, akcji, zagadek. Można powiedzieć, że twórcom tak udało się dobrać wszystkie elementy serialu i jego długość, że stworzyli widowisko, które kończy się zanim zacznie nudzić. Zwłaszcza, że rozłożyli to na trzy części. Całość jest zamkniętą produkcją, więc jeśli kiedyś jednak pojawi się “sezon 2″ to będzie odrębną całością.




Hellsing - Wampir Jej Królewskiej Mości (Anime, Serial)
Nie przepadam za filmami o wampirach i z wampirami w roli głównej. I to niestety rzutuje mocno na moja opinię o serialu - który z jednej strony wydał mi się nudny fabularnie. Z drugiej - zaskakująco atrakcyjny od strony wizualnej, przedstawionych, dobrze zarysowanych postaci oraz tempa akcji okraszonego fajną oprawą muzyczną.
Więc wszystko w filmie od strony technicznej realizacji, oraz spójności świata - jest na wysokim poziomie. Reszta to kwestia gustu.
Postaram się być obiektywny - dla fana anime i wampirów to pozycja obowiązkowa i śmiało gdybym był fanem dałbym ocenę 9/10. Dla pozostałych osób, które nie lubią jaakoś szczególnie ani wampirów, ani anime… hmmm… 5/10.
INFORMACJE O HELLSING
Organizacja Hellsing oficjalnie nie istnieje. Lecz bez niej kraj już dawno zostałby zalany falą wampiryzmu. To właśnie specjalnie szkoleni agenci tej organizacji, prawie każdego dnia ryzykują i poświęcają życie, chroniąc kraj przed krwiożerczymi wampirami, ghulami i innymi stworzeniami z piekła rodem. Jest między nimi ktoś wyjątkowy - ich “tajna broń”, bez której nie daliby sobie rady - wiekowy wampir Alucard - to właśnie on jest naszą ostatnią linią obrony przed nadciągającym z otchłani ciemności zagrożeniem.

Karas (mini seria anime DVD)
Karas to miniserial anime. Ale nie jest to klasyczne anime. Rozumiem przez to fakt, ze budżet mini-serialu był iście kinowy. Do realizacji filmu użyto połączenia technologii 3D i klasycznej 2D. Fabułę skomplikowano, a dodatkowo nie przedstawiono na tacy, jak to ma miejsce w amerykańskich produkcjach. Całość doprawiono klimatem tak doskonale, że całość jest smakowitym kąskiem. Kąskiem na wiele razy - bo obejrzeć Karasa tylko raz to za mało. Dlaczego? Żeby odkryć wszystko co w tym filmie się “pomieściło” potrzeba uważnie obejrzeć serial przynajmniej dwa razy. Bo pierwsze obejrzenie to zachwyt wizualny ale także mętlik fabularny, który rodzi się w głowie. My, europejczycy, nie jesteśmy ogólnie rzecz biorąc przyjąć taki anime i wchłonąć go z marszu. Przyzwyczajono nas do tego, że “kreskówki” są proste, i nawet te trudne są proste dla dorosłego odbiorcy. Tutaj musimy wytężać mózgownicę bardziej niż się spodziewamy. Ogarnąć całość, zwłaszcza gdy strona wizualna dodatkowo rozprasza i zachwyca - jest ciężko.

Generation Kill / Czas wojny (USA, mini serial)
Pewna historia amerykańskich żołnierzy podczas inwazji na Irak.
Generation Kill to miniserial produkcji amerykańskiej. Wydawałoby się, że temat wojny w Iraku jest już w kinie wyeksploatowany. Dlaczegoż więc warto zwrócić uwagę na Generation Kill? Bo jedno jest pewne – warto!
Gdy zacząłem oglądać pierwszy odcinek, miałem mieszane uczucia, przesunięte raczej w kierunku „o nie, ja tego nie będę oglądał, nudzi mnie”. Ale im dłużej oglądałam tym lepiej poznawałem żołnierzy, ich problemy i ich życie. Jednocześnie zaczęła mnie wciągać historia i zachwycać sposób pokazania współczesnej wojny od zaplecza. Tematem filmu bowiem nie jest ciągły atak i pokazywanie wojny jako ciągłych starć naszych bohaterów którzy bohatersko z uśmiechem pacyfikują kolejne stanowiska wroga. Wojna w tym filmie jest pusta – w przenośni i dosłownie. Utarczki z wrogami zdarzają się sporadycznie – to pierwsza pustka na tym pustkowiu. Bezsens wojny – to kolejna pustynia. A do tego wszędzie wkoło jest pustynie, więc jedyne co można robić to czekać, rozmawiać, reperować pojazdy, i słuchać przychodzących rozkazów. No i w czasie przejazdu konwoju podziwiać niczym na tropikalnym safari… to co wojna zostawia po sobie – śmierć, kalectwo, zniszczenie, biedę.
