Turistas

22/06/2007 By: Truposz Kategoria: 07/10, Thriller

Brazylia. Nigdy nie podróżuj po Brazylii lokalnymi liniami autobusowymi. Dlaczego nie? Kierowcy są narwani, drogi kręte i czasem się zdarza, że autobus spadnie ze skarpy…

Czasem się zdarza, że ludzie przeżyją i że trafią na niebiańską plażę, gdzie jest bar, Brazylijki, ciągła zabawa, drinki, seks, radość i tańce. Czasem lepiej po takiej imprezie miec po prostu kaca… Ale tam, w Brazylii można za bycie turystą zapłacić. Zapłacić zdrowiem, życiem.

Turistas to film, który jest całkiem przyzwoitym thrillerem. Na początku zabawa, raj, paradiso. Imprezy. A potem? Cóż… trudna wędrówka przez brazylijski las. Walka o życie. Walka o przetrwanie. Walka na śmierć i życie.

Cóż, podobno po Brazylii lepiej podróżować samolotem niż autobusem…

Biała Hrabina (The White Countess)

21/06/2007 By: Truposz Kategoria: 08/10, Dramat, Kino, Obyczajowy

Cytat: “Akcja rozgrywa się pełnej przepychu, olśniewającej i zarazem zepsutej i rozwiązłej atmosferze Szanghaju lat 30. ubiegłego stulecia. Zbliża się wojna domowa i wkroczenie armii japońskiej. Todd Jackson to amerykański dyplomata, który z pomocą swego tajemniczego japońskiego przyjaciela, szpiega Matsudy, otwiera nocny klub. Jego gwiazdą zostaje Sofia Belinskaya, arystokratka, uciekinierka z Rosji, która z trudem zarabia na życie jako tancerka, a czasami nawet prostytutka. Pomiędzy bohaterami rodzi się uczucie, ale czasy temu nie sprzyjają.”

Film.. Jest przepiękny. Przepych Szanghaju to nic w porównaniu ze wspaniałą muzyką, jaka można posłuchać w tym filmie. Wprowadza ona w nastrój. Maluje dźwiękami to, czego nie da sie pokazać. A potem, potem jest coraz piękniej, coraz smutniej, coraz sentymentalniej. A gdzieś w tle… nadchodzi wojna.

Film polecam gorąco.

Krwawa uczta

07/06/2007 By: Truposz Kategoria: 08/10, Gore, Horror

Gdzieś w przydrożnym barze w Ameryce… Wchodzi facet ze strzelbą, zakrwawiony i mówi - “Ja was uratuję, ale musicie robić to, co Wam powiem“. Na dowód, że mówi prawdę - ginie! A dokładniej zjada go coś, coś obrzydliwego, coś co jest połączeniem wszelkich potworów jakie widzieliście. I zaraz potem zaczyna sie 88 minut gore. Ludzie walczą z tym czymś, z czymś jakby… potworami. Krew tryska obficie, oraz nie tylko krew. Ale tez jakieś obrzydlistwo. Urywane są głowy, ręce, nogi… A do tego jest odrobina czarnego, makabrycznego humoru. Prawdziwe blood-gore z odrobiną autoironii gatunku. Wyśmienite. Polecam.