Moon 44

22/02/2006 By: Truposz Kategoria: 04/10, Fantastyka

moon-44.jpgMoon 44 to film Rolanda Emmericha (Pojutrze, Dzień niepodległości, Gwiezdne wrota, Godzilla), który czerpie z kina SF to co najlepsze - a więc odległe planety, kopalnie, dużo stali, eksploatacja złóż, niezrozumiała inwazja obcych. Czerpie, ale to trochę za mało.

Widać, że ten film z 1990 roku nie posiada tego czegoś, co pozwala innym filmom na pozostanie w pamięci widza.No ale cóż, Blade Runner, Alien, Predator - to chlubne wyjątki. Nie wymagajmy, żeby każdy film SF był arcydziełem. Tym bardziej, że Moon 44 ogląda się miło… choć na IMDB oceniają go podobnie jak i ja bym go ocenił - 4.5/10

Bitwa o Ziemię (Battlefield Earth)

19/02/2006 By: Truposz Kategoria: 00/10, DVD, Ekranizacja, Fantastyka

Bitwa o Ziemię (Battlefield Earth) - film poniżej przeciętnej, czy wręcz kiepski. Film powstał na podstawie powieści L. Rona Hubarde’a, główne role odtwarzają takie sławy jak Travolta, Whitaker, Pepper. A jednocześnie film jest - według mnie - totalną porażką. I gdyby nie fak, że kupiłem go za 2 czy 3 złote więcej niż kosztowałoby mnie wypozyczenie, to chyba bym się popłakał. W każdym bądź razie - oto przykład jak nie nalezy robić adaptacji - nie nalezy ich robić nieudanie. Na IMDB ocena: 2.4/10. Ja daje mniej.

Tajemnica Syriusza (Screamers)

By: Truposz Kategoria: 08/10, DVD, Fantastyka

Film powstał (1995) na kanwie opowiadania P.K.Dicka (można powiedzieć, ze P.K. Dick był ulubionym “scenariuszodawcą” jeszcze na długo zanim pojawiły się współczesne, rozreklamowane, wielkie amerykańskie hiperprodukcje). Nawet mam wrażenie, że je czytałem, co z reszta nie byłoby dziwne, gdyż większość opowiadań Dicka czytałem jak nie teraz to dawniej. Niestety tytułu sobie nie przypomnę, tym bardziej, że podany był po angielsku (Second Variety), i nic mi na pierwszy rzut oka nie powiedział. Ale zostawmy to, wróćmy do filmu…

Rzecz dzieje się na dalekiej planecie, gdzie ktoś kiedyś znalazł rozwiązanie problemów energetycznych w postaci takiego to a takiego surowca. Mniejsza o szczegóły. Ludzie, jak to ludzie oczywiście sie o to pokłócili, podzielili i zaczęli mordować. Na wypalonej atomowymi atakami planecie trwa walka między siłami korporacji a obozem przeciwnym. W walce z korporacją wykorzystywane są “wrzaskuny” (tytułowe screamers) - ewoluujące maszyny-mordercy. Coś jak techniczne mini czerwie w Herbertowskiej Diunie, czy też Langoliery z Kingowskich bajań. W każdym bądź razie, potężna broń.

Tymczasem z obozu Korporacji przybywa posłaniec. Poświęca swoje życie, aby dostarczyć wiadomość - “pilnie chcemy negocjować zawieszenie broni i pokój”. Dlaczego?! Tego wam już nie opowiem, żeby nie zepsuć radości z oglądania… Bo film oczywiście polecam (a na IMDB 5.7/10 czyli bardziej na tak, niż na nie - trzeba brać tez pod uwagę, ze fan Sci-Fi może dodać do tego rankingu +2)

Droga bez powrotu (Wrong Turn)

By: Truposz Kategoria: DVD, Gore, Horror

Mniamuśny (hehehe [demoniczny śmiech, autoprzypis autora]) horror gore w starym dobrym stylu, tzw. leśny krwisty horror, klasyka. Jako kolekcjoner (kości - hehehe) była to dla mnie pozycja typu “must have it“. Film, w którym napięcie narasta i do końca nie jest wiadomo, czy ktoś przeżyje (ktoś przeżyje, tylko czy to będzie ten kogo nie chcemy uśmiercić - hehehe). Prawdziwe gore, choć samej krwi i bebechów to właściwie nie ma. No cóż, może nie tak do końca nie ma - krew jest, ale sie nie rozbryzguje (a już na pewno nie w modnym 3d-slow motion), jest dodatkiem, rzekłbym - scenografią. A flaków rozmazanych po ekranie też nie ma. I bardzo dobrze - tworzy to jeszcze wiekszy, lepszy, cięższy klimat. Bo to co nie jest pokazane z bliska, dokładnie, anatomicznie obdarte i ujawnione straszy bardziej. Ot czasem tu gdzieś zakrwawiona ręka. Czasem kawalek nie powiem czego leży wśród mchu…

Opowiastka na szczęście, choć amerykańska, nie jest tandetna i naiwna (o ile nienaiwne są filmy gore). Widz bawi się świetnie - boi, kiedy ma się bać. A jednocześnie narasta w nim groza, że może piknik w lesie następnym razem zamienić będzie lepiej na jakiś wyjazd na plażę?

Film polecam, smakosze horroru (moja aluzja do Smakosza nie pojawia się tutaj bezpodstawnie) będą zachwyceni.