Inwazja Barbarzynców

12/11/2004 By: Truposz Kategoria: Dramat, Obyczajowy

Inwazja Barbarzynców - ten film wzruszyl mnie do glebi. I choc to nie fantastyka, to chce sie podzielic tutaj z Wami kilkoma moimi przemysleniami. Nie zdarza się często tego typu kino. Kino zmuszające do myślenia. Do myślenia nie nad czymś konkretnym, ale nad sobą.

Po krótce przedstawię fabułę: umiera człowiek, w podrzednym szpitalu toczy nierówna i skazaną na porażkę walkę z rakiem. Przyjazd syna odmienia sytuację. Pojawiają się także dawni przyjaciele. Niemniej jednak śmierć jest nieuchronna. Lecz wszyscy pomagają mu przygotować się do tej ostatniej podróży.

Co ciekawe i fascynujące zarazem, nie jest to typowy dramat. Film bardiej klasyfikuje sie na inteligentyny komedio-dramat. Błyskotliwe dialogi lekko przechodza w dowcipne wypowiedzi.

Bardzo dobrze poznajemy wszystkie postacie, biorące udział w tej sztuce. Zaczynamy się im przygądać i zachwycac ich charakterami. Nie sa to szablonowe, płaskie osoby. Mają niewyobrażalną głębie, charyzmę i obdarzone są inteligencją, która jakby w naszych czasach zanika. Być może należą do pokolenia, które przemija, a na ich miejsce szykują się tytułowe hordy barbarzyńców?

Nasz świat się zmienia. Kiedyś pełen idei i ideałów - obecnie podporzadkowuje się podstawowym potrzebom człowieka - konsumpcji dóbr materialnych. Wartości duchowe przestają być ważne. A co najgorze, przestajemy sie nad tym zastanawiać. W filmie dobitnie ilustrują to dwie sceny.

Pierwsza scena to magazyny relikwi z kościołów katolickich, które są zapełnione wszelkiego rodzaju przedmiotami kultu religinjego. Bezwartościowymi na rynkach światowych, niemniej jednak o wielkiej wartości dla wierzacycyh. W scenie tej stary ksiądz ze dziwieniem stwierdza, że antykwarysta jest młodą biznes-woman ubraną w szykowną (i droga) garsonkę. Widać też zderzenie dwóch światów - duchowego świata niesionej religii, wielkich nadzieii pokładanych w Bogu i wielkiej wartości nauk z tym związanych. Oraz świata gdzie pieniądz jest nową hostią, gdzie sentymenty i uczucia nic się nie liczą, a jedynie próba złota i data wykonania kielicha, w którym znajdowała sie przyjmowana przez kapłana krew Chrystusa.

Druga scena to odwiedziny byłych studentów umierającego człowieka. Szokująca scena odwiedzin. Okazuje się bowiem, że nie sami z siebie ani nie dla tego człowieka przyszli powiedzieć kilka słów do umierającego człowieka. Ohyda!

Co nas czeka w świecie rządzonym przez kursy walut i giełdowe wahania kursów? Czy będziemy dalej silnie przeżywac człowieczeństwo? Czy tez może zaliczymy kolejny w historii “-izm”. Kretynizm. Czy jako młodzi znajdziemy w życiu jego sens? Czy tez nie potrafiąc zyć oddamy sie w ramiona narkotycznych wizji, i będzie nam wszystko jedno co się z nami dzieje. Bez pomysłów na jutro, bez planów i porażek? Co tak na prawde jest ważne i co się liczy… Zastanówcie się! Obejrzyjcie! Polecam!

Zobacz nowa wersje
1 Komentarz »
  1. poprieram, film warty, to za malo powiedziane, ogladajcie

    Komentarz od lukimen — 26/03/2008 @ 09:23

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz