Oliver Twist (reż. Roman Polański)

03/10/2005 By: Truposz Kategoria: 06/10, Kino, Roman Polański

Oliver TwistOliver Twist to najnowsze “dziecko” Polańskiego. Perfekcyjne i doskonałe. Istny majstersztyk. Obraz przenosi widza w XIX wieczny Londyn. Wspaniały wydaje się klimat, wierne odwzorowanie, wspaniała gra aktorska małych jak i dużych aktorów, odrobina przaśnego humoru, dobrze zarysowane postacie. Podobno najwierniejsza adaptacja powieści.

I można tych ochów i achów nie szczędzić. Bo jest tutaj nad czym się pozachwycać. Niestety ta złota bańka jest wewnątrz pusta. Gdzieś zagubiło się to “nieuchwytne coś”, którego obecność wznosi film na wyżyny, a nieobecność bezlitośnie tłamsi i niszczy.

Film oglądałem z przyjemnością i jak najbardziej pozytywnym nastawieniem. Niestety, seans dłużył mi sie niemiłosiernie. Siedząc blisko ekranu nie widziałem czy pozostałe pięć osób na sali zerkają na zegarki. Ja owszem, trzy razy zerkałem, kiedy koniec, kiedy koniec - zastanawiałem się.

Być może dlatego, że nie czytałem Olivera to tak nonszalancko sie wypowiadam. Może lektura jest konieczna do lepszego cieszenia się filmem. Znajomość treści i drugiego oraz pozostałych planów uzupełnia to co umknęło w kinie. Ale przecież kino nie może ode mnie wymagać, bym przed pójściem na film czytał książkę…

Podziwiam ilość pracy wniesionej w stworzenie i wierną adaptację. Jednak nie będę zachęcał do obejrzenia. Jednak Oliver Twist pozostawia niedosyt. Brak w filmie ducha kina. Pozostały tylko piękne obrazy. Nic więcej…

Zobacz nowa wersje
Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz