Ghost in the Shell - limitowana edycja specjalna
Ghost in the Shell - od dawna słyszałem ten tytuł, często stawiany zaraz obok Blade Runner w kąciku klasyki filmu fantastycznego. Dlatego, gdy tylko nadarzyła mi się okazja kupienia tego filmu na DVD - skorzystałem i teraz mogę się podzielić wrażeniami.
Na początku należy zaznaczyć, że GITS to film animowany (anime), jednak dzieci prawdopodobnie szybko się znudzą lub nie zrozumieją zbyt wiele gdyż istotną częścią filmu są rozważania. Dominują one nad akcją samą w sobie, czyli całkiem odwrotnie, niż we współczesnym amerykańskim kinie. Po drugie, że to produkcja japońska, cyberpunkowa, fantastyczna przez co egzotyczna sama w sobie.
GITS porusza problemy “bycia człowiekiem” i “bycia maszyną”. Ile procent człowieka musi być w jednostce, aby była człowiekiem? Kto ma duszę? Czym jest ta dusza? Kiedy się jest człowiekiem, a kiedy nie… Wyliczanka problemów nadciągającej przyszłości ciągnie się w nieskończoność. implanty, cybernetyka, sztuczne życie. Film pozwala nam się zastanowić nad tym samemu, jednocześnie wciągając nas w fascynujący świat przyszłości. Klimaty cyberpunkowe zaś to to, co ja lubię.

Plaga (The Reaping)
Horror z motywem religijnym - biblijnym. Gdzieś na żyje sobie kobieta, która straciła najbliższych w Afryce, i od tego czasu odwróciła się od Boga. Pracuje na uczelni i jest ekspertem od obalania cudów - wszystkie 64 zbadane przez nią cudy wyjaśniła naukowo. I przestały być cudami. A stały się naukowo wyjaśnionymi zjawiskami.
Pewnego pięknego dnia przyjeżdża do niej człowiek z małego miasteczka Haven, znajdującego się gdzieś na odludziu, między bagnami. Prosi ją o pomoc w sprawie czerwonej rzeki, rzeki pełnej krwi… Oczywiście nasza bohaterka wraz z pomocnikiem, po małym wahaniu i próbie spławienia interesanta, wyjeżdzają tam aby spotkać pierwszą z biblijnych plag… A potem? Potem wysyłają próbkę wody do diagnozy laboratoryjnej. Początkowo nie wierzą w wyniki, jednak następują kolejne plagi i atmosfera się zagęstnia.
Nie będę więcej opisywał, ale powiem, że film trzyma w napięciu. Znaczy ma ręce i nogi, i ma dość fajny, “straszny” klimat. Zagadka miasteczka Haven powoli się wyjaśnia.
Polecam.

Rozpustnik
Noooo, mocne kino (tak je nazywam). Uwielbiam Deppa - filmy z nim zawsze pełne są emocji. Pomimo, że uważam wiele momentów i scen za przesadzone to bardzo, ale to bardzo mi się to podobało. Mogę być nieobiektywny, bo tutaj obok Deppa wspaniale, wyśmienicie, rewelacyjnie pokazuje sie kto? Nie, nie chodzi mi o Malkovicha… Chodzi mi o Samanthe Morton, którą bardzo ale to bardzo polubiłem po “Code 46″ (filmie Michaela Winterbottoma).
Rospustnik to film mroczny. “Brudny”. Przerażający. Rozwiązły. Emocjonalny!

Firewall
Kolejny skok na bank, kolejny film. Tym razem skok wygląda troszeczkę inaczej niż kominiarki, spluwy, alarmy, otoczony bank, policja, zakładnicy, dużo dymu (kojarzycie The man inside? i spektakularny bank robbery?). Tym razem jest ultranowocześnie. Cena postępu - wirtualne, cyfrowe pieniądze. Trudno ukraść, ale jak już się uda, to można milion za milionem…
Film jest średni. Z jednej strony próbuje trzymać widza w napięciu, lecz nie całkiem mu to wychodzi. Jak na kategorię sensacja/akcja ma za małą prędkość, za mało też zaskakuje widza. Cóż - Ford jest już troszeczkę dziadkiem, nie nadaje się do dynamicznej akcji. Z drugiej strony brakuje klimatu, nastroju grozy, co mogłoby zrekompensować powolność filmu i zmienić go w thriller.
Całość… no cóż, powtórzę - film średni…

Mordercze lato (reż. Spike Lee)
Ten nienajnowszy film daje radę i dzisiaj. Ogląda się go bardzo przyjemnie. Zwłaszcza po upalnym dniu, gdy marzycie tylko, żeby schować się w wannie z zimną woda i kostkami lodu.
Bo w gorące lato ‘77 w Nowym Jorku było na prawdę gorąco. I na prawdę morderczo. Syn Sama, zwany także mordercą kaliber 44 zabija nastolatki w zaparkowanych w cichych uliczkach samochodach. Policja jest bezradna. W mieście narasta panika. Podejrzliwość. Każdy szuka Syna Sama w swoich jeszcze niedawno znajomych.
“Stare, dobre czasy”
