Kanibal z Rotenburga (Grimm love)

05/01/2008 By: Truposz Kategoria: 08/10, Based on true story, Dramat

Kanibal z Rotenburga (Grimm love)Sąd apelacyjny we Frankfurcie nad Menem skazał we wtorek 44-letniego informatyka Armina Meiwesa, nazwanego przez niemieckie media “Kanibalem z Rotenburga”, na dożywocie. W 2001 r. Meiwes zabił i częściowo zjadł mężczyznę poznanego przez internet. (źródło)

Film Kanibal z Rotenburga to przerażające kino, oparte na autentycznych wydarzeniach. Nie jest to horror. Brak tutaj miejsca na fikcję. Jest to utrzymana w onirycznej formie historia niemieckiego mordercy i kanibala Armina Meiwesa (z zawodu informatyka), która miała miejsce w Niemczech w XXI wieku. Dokładnie w marcu 2001 roku. Całość została uwieczniona na taśmie video, która później była dowodem w sądzie.

Armin, filmowy Oliver, od dziecka marzył, żeby zjeść kogoś bliskiego. Mieszkający ze schorowaną matką, wymagającą ciągłej, absorbującej opieki, był samotny. I spragniony ludzkiego ciała. Od 1999 roku zaczął poszukiwać w internecie osób zainteresowanych kanibalizmem. Poszukiwał młodego mężczyzny z dobrym ciałem, który chciałby dać się zjeść… I znalazł. Dwa lata później poznał przez internet Bernda Jürgena Armando Brandesa (w filmie Grombek), homoseksualistę, z zawodu inżyniera, który pragnął, aby jego ciało zostało… zjedzone!

Teraz, gdy już zbudowałem klimat - kilka słów o całym filmie. Młoda kobieta, studentka, pisze pracę magisterską na temat kanibalizmu i konkretnie psychologicznych aspektów zbrodni z Rotenburga. Podąża śladami Olivera (kanibala). Ale jej postać jest tylko pretekstem, aby opowiedzieć najpierw historię dwóch chłopców, ich dorastanie, tragedie rodzinne, zagubienie w życiu i ich pociąg do kanibalizmu. Nieuchronnie cały czas zmierzamy do punktu kulminacyjnego - aktu który się dokonał. Jeden człowiek chce zjeść drugiego. Drugi człowiek chce być zjedzony! Oglądając film pod moją czaszką trzepotały jak motyle pytania. Dlaczego ktoś chce zjeść drugiego? I głośniejsze - co może powodować, że człowiek myśli o tym, by dać się zjeść. W pełni świadomie. Bez jakiegoś nagłego, szalonego odruchu. Bez powodu nagłej tragedii, która sprzyja drastycznym zachowaniom. Nie zrozumiałem i prawdopodobnie nigdy nie zrozumiem. Gdy tak rozmyślałem, spokojnie dokonało się zjedzenie…

Reżyserem filmu “Kanibal z Rotenburga” jest Martin Weisz. Obraz zdobył nagrodę dla najlepszego filmu na Cinénygma Luxembourg International Film Festival w 2006 roku oraz trzy nagrody, w kategoriach: najlepsze zdjęcia, najlepszy aktor i najlepsza reżyseria na Catalonian International Film Festival w tym samym roku.

Rozpowszechnianie filmu zostało zakazane w Niemczech - oskarżony Armin Meiwes wystąpił do sądu z pozwem przeciw producentom o bezprawne wykorzystanie wizerunku i biografii…

A teraz usiądźcie w głębokim fotelu, wieczorem, gdy cicho i ciemno. Włączcie ten film. Obejrzyjcie historię Armina, wiedząc, że to nie fikcja. Że wydarzyło się to na prawdę. A przerazicie się bardziej, niż na jakimkolwiek horrorze czy thrillerze…

A przy okazji… czyż tego typu filmy nie pasują idealnie do serwisu nazywającego się Truposz.com?

Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz