Rosario Tijeras

Rosario Tijeras to historia pewnej groźnej i niebezpiecznej kobiety. Akcja tego dramatu obyczajowego rozgrywa się w końcówce lat 80-tych w Kolumbii.
W połowie realna Rosario wzięła swój żywot z kart powieści kolumbijskiego pisarza Jorge Franco, powieści, która stała się światowym bestsellerem przetłumaczonym na kilkanaście języków. To historia pasji i brutalności, w której bohaterowie bez ustanku konfrontują swoje uczucia w mieście pogrążonym w narkobiznesie i terrorze. Rosario Tijeras jest kobietą, która walczy o przetrwanie w kraju, który pozbawił jej wszystkiego, w którym czyjaś śmierć lub niebezpieczeństwo wypełniają ekstazą pobudzając przy tym najbardziej prymitywne instynkty.
Z jednej strony zachwyty krytyków. Z drugiej strony moja niska ocena. Film, pomimo mrocznego klimatu, aury miasta pogrążonego w narkotycznym śnie i narkobiznesie, nie powala formą. Nie powala także fabułą. Przedstawia raczej trudne chwile w brutalnej rzeczywistości. Ale sam ten smutek jak już się pojawi skądś na ekranie to zaraz znika, bo zasłaniają go albo pokaźne cyce Rosario albo kolejna scena łóżkowa. Można by powiedzieć - film jest przesycony erotyzmem. No ale to też nie do końca. Epatowanie nagim ciałem i sceny łóżkowe nie można od razu nazwać erotyzmem. Być może zamysłem reżyserskim było sprowadzenie całego filmu do wspólnego mianownika czyli śmierć-narkobiznes-imprezy-morderstwa-seks. I jakoś to do mnie nie przemówiło.
Nie wiem jak na fali produkcji ameryki łacińskiej i ameryki południowej wypada ten film. Wygląda na to, że tamtejsza publiczność oszalała. Przypuszczam, że podobnie jak my szaleliśmy na Psach tak przeciętny Kolumbijczyk byłby w takim stanie niezrozumienia, jak ja oglądając Rosario Tijeras.
Stąd tylko ocena 6/10
Produkcja: Kolumbia / Meksyk / Hiszpania / Brazylia 2007

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz