Nieuchwytny (Untraceable)
Nieuchwytny (Untraceable) to całkiem przyzwoity thriller. Może nie jest to jakaś rewelacja. Ale jest klimatyczny i dość dobrze zrobiony. Technicznie nawet bardzo dobrze - mamy klimatyczną muzykę. Mamy budujące nastrój ujęcia, trochę dużo padającego deszczu. Mamy w końcu fabułę z kolejnym człowiekiem, który ma za złe światu to czy owo i manifestuje to przez morderstwa. Ale czy aby na pewno możemy nazwać go mordercą? Niestety tego wątku nie podjęli twórcy filmu. Poszli na łatwiznę. Więc mamy dobrych i mamy złych. Dobrzy stają na głowie, żeby złapać złego. Sprawa nie podlega dyskusji. Dzięki czemu w fotelu nie targają nami nerwy. Wiemy jak to się wszystko skończy. I możemy oglądać nie angażując się zbytnio w całość. Nie musimy także obawiać się zbyt wielu zaskoczeń, zwrotów akcji. Reżyser prowadzi nas liniowo od początku do końca. Czy to dobrze? Czy źle? Z dwojga złego to chyba wole taką prostą narrację niż jakby miał to być nieskładny, niespójny thriller. A tak choć odrobinę naiwny, jest prawie wiarygodny. Czyli prawie dobrze. Tak dobrze na 6/10.

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz