Uprowadzona (Taken)
Przyzwoite kino akcji z elementami thrilleru - ale raczej na poziomie odmóżdzającej rozrywki dla mało wymagającego widza. Nie będę sie rozpisywał - bo nie bardzo jest o czym. Film jest prosty jak budowa cepa, a co za tym idzie nie ma tutaj napięcia ani zaskakujących zwrotów akcji. Nasz główny bohater (Liam Neeson) idzie do przodu jak maszyna bojowa, pozostawiajac za soba wypalona ziemię usłaną trupami.
Nasz Hero walczy oczywiście w szczytnym celu. Jakże amerykańskim. Ale brak mu finezji, żeby mógł sie równać z najlepszymi. Brak mu także humoru, przez co wypada dość patetycznie. Bo branie tego co się dzieje na poważnie czyni całą poważna sytuację przekomiczną. W Szklanej Pułapce wiemy, że to serio/nie na serio. Tutaj, Liam siląc się na powagę wygląda śmiesznie. Z drugiej strony silenie sie na powage jest zbyt sztuczne. I nie wypada wiarygodnie. Zbyt pokracznie, żeby być Batmanem. Zbyt papierowo, żeby było na poważnie…

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz