REC 2
Nie da się opisać inaczej - w tego typu “odcinkowych” produkcjach nie sposób pominąć porównania…
Wszyscy zdajemy sobie spraw, że zrobienie kontynuacji hitu kinowego bardzo często kończy się klapą. Przeważnie po takim sukcesie, którego nikt nie przewidywał podejście do drugiej części się zmienia - dzięki zarobionym pieniądzom twórcy chcą zrobić film lepiej, bardziej widowiskowo, z większym rozmachem, czasem dla szerszego grona odbiorców. I zwykle w tym całym ulepszaniu pogarsza się jedno - to co stanowiło o sukcesie części pierwszej. Czasem jest to klimat, czasem coś innego, mniej lub bardziej nieuchwytnego.
Przy produkcji części drugiej pojawia się też problem - nie da się widza zaskoczyć drugi raz tym samym numerem, tym samym trickiem. Gdy się tak robi to zaczyna wiać nudą.
Tymczasem w [*REC]2 poradzono sobie niemal z wszystkim, i otrzymaliśmy równie dobrą część drugą, obrosłego już niemal legendą hiszpańskiego horroru. Ponieważ do ponownym efekcie zaskoczenia z jedynki nie bardzo było jak wrócić zdecydowano, aby nie zaskakiwać tym samym. Teraz doskonale wiemy co się działo. Natomiast akcję wydarzeń oglądamy z innej strony. Ta sama historia - inne ujęcie. I muszę przyznać, że wyszło to doskonale. Dalej mamy ciężki klimat z jedynki. Znamy mniej więcej historię. Ale poznajemy ją z drugiego końca. Pozwala to poczuć strach, emocje, dalej budzić pytania. A przede wszystkim dalej się dobrze bawić…
Jeśli nie straszne jest wam nie-amerykańskie kino grozy, różniące się zdecydowanie estetyką to zapraszam z kamerą do ofoliowanej kamienicy gdzieś w Hiszpanii. Pozostali mogą odjąć 2 punkty od ostatecznej oceny, która jest 7/10
Nasuwa się też refleksja - kiedy i czy w ogóle polskie kino grozy pojawi się? Ostatnio mieliśmy na ekranach kin komedie grozy (bo nawet nie czarną komedię) - która właściwie była kalką Rodzinki Adamsów przeniesioną na słowiański grunt. Czy polscy scenarzyści i producenci nie są w stanie wymyślić oryginalnej koncepcji, która tak jak hiszpański REC potrafiłby podbić kina całego świata? Nikt w 40-milionowym kraju nie ma oryginalnego pomysłu na zaskakujący film grozy? Wszędzie co chwilę pojawiają się zaskakujące produkcje, a u nas z uporem maniaka kolejne mierne komedie romantyczne…
Druga refleksja - zabieg zastosowany w [REC]2 był kiedyś użyty w grze komputerowej Half Life i kolejnej części Half Life Blue Shift - gdzie raz akcję oglądamy oczami bohatera, uczestnika wydarzeń paranormalnych po nieudanym eksperymencie w tajnym laboratorium fizycznym. A drugi raz z oczu członków oddziału specjalnego, którzy próbują rozpoznać sytuację i opanować oraz zabezpieczyć laboratorium. Też ta sama historia, ale z 2 różnych kierunków… Pozwoliło to graczom przeżyć tą samą historię ale całkiem inaczej.

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz