Bejbis / Babysitters (USA, 2007)
Niby galerianki…
Amerykański film który w zamierzeniu miał zmierzyć się z trudnym tematem - młodzieżowej prostytucji. Zamiast jednak dramatu z domieszką filmu psychologicznego dostajemy właściwie podszytą erotyzmem komedyjkę dla młodzieży. Dzięki temu drugiemu film ogląda się lekko i przyjemnie, czasem przez głowe przemknie jakaś myśl poważniejsza.
Ale film nie jest na tyle ambitny by wywoływać dyskusje. Choć z drugiej strony - jak każdy obraz dotyczący kontrowersyjnych tematów tabu może w niektórych widzach wyzwolić kilka kolejnych przemyśleń.
Film równie szybko opuszcza pamięć widza, co się w nim pojawia. Właściwie chwile po seansie już żyjemy w błogiej nieświadomości i niepamięci.
Ocena: 3/10. Młodzi mężczyźni i nastoletni chłopcy mogą sobie dodać 3 punkty do oceny ;)
INNI O FILMIE:
(…)
“Bejbis” zawiera w sobie potencjał krytyczny odsłaniający zakłamany świat amerykańskiego przedmieścia, ale łatwo wyczuć tu fałszywą nutę, brak wyczucia tematu oraz zwyczajne reżyserskie krętactwo. Pod kamuflażem ambitnego dramatu społecznego reżyser David Ross nakręcił pruderyjny erotyk eksploatujący tabu seksu nieletnich dziewczyn. W dodatku sceny erotycznych zbliżeń przypominają programy “Playboya” dwadzieścia lat temu - towarzyszy im podobny rodzaj nerwowej ekscytacji, który dziś można skwitować długim ziewnięciem.
Egzaltowany erotyzm to jednak zarzut mniejszej wagi. Najważniejsze jest, że “Bejbis” to nieudolnie posklejany zlepek obiegowych wyobrażeń o prostytucji nieletnich. W efekcie powstał szkodliwy obraz świata ludzi papierowych, pozbawionych swojego języka. Już choćby to sprawia, że porównanie tego filmu do debiutu Katarzyny Rosłaniec jest marketingowym nadużyciem, na które nie warto dać się złapać.
(…)
Całość:
http://www.filmtok.pl/Bejbis-Babysitters-210-RECENZJA-a18032

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz