Sucker Punch
Mapa. Ogień. Nóż. Klucz. I… Nigdy się nie poddawaj!
Teledyskowy montaż w rytm dynamicznej muzyki. Przeskoki miedzy światami. Szpital psychiatryczny. Wydaje się Wam, że widzieliście już to wszystko. Bo tak, było. Ale nie było tak jak w Sucker Punch.
Po obejrzeniu podzielicie się na dwie grupy. Po jednej stronie ci, którzy znienawidzą ten film bądź uznają go za płytki i bezwartościowy (pozdrowienia dla recenzenta FilmWebu!). Po drugiej stronie znajda się ci, którzy zaczną go uwielbiać. Ja znajduje się w drugim obozie.
Określany jako film akcji i fantasy Sucker Punch rozgrywa się w trzech światach. Każdy jest ucieczka przed poprzednim, ratunkiem i wyzwoleniem. I można w tej fabule doszukiwać się głębi mniejszych lub większych, a można poprzestać na tym co napisałem. Fabuła jest jaka jest. Ale towarzyszy jej niesamowity klimat. Oczywiście teledyskowy montaż wyklucza klimat spokojnego, powoli rozwijającego się spektaklu. Tutaj już od samego początku w rytm znanego utworu Eurytmics rozpoczyna się akcja a zarazem dramat Babydoll – uroczej blondynki, która już wkrótce okaże się niezgorsza postacią niż Azumi.
Popkulturalna mieszanka może przyprawić o ból głowy widzów nienawykłych do… elastycznego dostosowania się do tego co dzieje się na ekranie. Szybkość to nie jedyna rzecz, która wymaga od widza wzmożonej koncentracji. Skoki między całkowicie rożnymi światami, wielki tygiel zarówno nawiązań do przeszłości jak i przyszłości. Futurystyczne kolaże z mistyką dalekiego wschodu w tle. Wielkie zmagania wojenne niczym w grze Wolfenstein, niemieccy żołnierze utrzymywani przy życiu za pomocą pary niczym waleczni zombie, zeppeliny, cyborgi, wojenne maszyny kroczące (mechy), potyczki samurajskimi katanami, broń maszynowa w świątyni buddyjskiej… Wiele by jeszcze wymieniać. Ale aby to objąć trzeba się otworzyć na kino wychodzące poza standardy.
Zaskakujące wydawać się może, jak ten miks niemal wszystkiego doskonale komponuje się z fabułą filmu i wędrówka w meandry świadomości. Nie można zaprzeczyć, że twórcom udało się coś niemal niemożliwego – połączenie historii z lat 50-tych, intrygi i morderstwa wynikłego z chciwości, oraz izolacji w zakładzie dla obłąkanych z niesamowitą ucieczką w świat szalonych fantazji jako ucieczki przed złem tego świata.
Wśród filmów gdzie albo jest fabuła, albo efekty specjalne, Sucker Punch jawi się niczym diament którego blask to doskonałe i zbalansowane połączenie jednego i drugiego podane w charakterystyczny dla stylu twórcy 300-tu sposób. Polecam!
Ocena dla odważnych: 9/10 (dla ciasnych umysłów: 2/10)

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz