Krzyk 4 (Scream 4)
Przejaskrawiony absurdem i pełen naiwności horror Krzyk 4 przygotowany widzom przez Wesa Cravena to przede wszystkim doskonała rozrywka nie tylko na Halloween.
Za co kocham tego typu horrory? Za niesamowity klimat amerykańskiego kina sprzed lat, który wskrzesza Wes Craven w kolejnym „odcinku” serii Krzyk. I choć rzecz dzieje się współcześnie, to styl i klimat pozostał. Ten horror nie przeraża. Widz umawia się, kiedy trzeba się bać, kiedy śmiać. Więc nie ma miejsca na prawdziwy strach, palpitację serca, choć podskoczyć na kanapie można. Ta umowność i zarazem umowa z widzem jest fantastyczna. Oto dostajemy opowieść, która nie pretenduje do Oskara, horroru psychologicznego, krwawego filmu gore. To jest „nie na poważnie”. I chwała za to!
Krzyk 4 to horror który karykaturalny sposób przedstawia i komentuje współczesność, dopasowując się do rzeczywistości. Do tego garściami czerpie z wszystkiego co już było w tym gatunku. Mamy więc podziemny parking i mrożąca krew w żyłach scenę tamże. Mamy klasycznego, nieustraszonego Szeryfa i jego z lekka szurniętą żonę. Mamy dwie inteligentne inaczej blondynki. Film w filmie. Video blog z relacjami na żywo.
I cały ten misz-masz ocieka krwią (czy może ketchupem) gdyż „zło wróciło” i się panoszy po szafach. Czy tam gdzieś…
Klasycznie więc jak w horrorze giną policjanci zapewniający bezpieczeństwo zagrożonych osób. Najpierw komentując to, jak zawsze w filmach giną policjanci pilnujący czyjegoś bezpieczeństwa. Giną niewinne młode kobiety z drugiego planu, choć podejmują też walkę – z góry przegrana (wedle scenariusza). I ogólnie jest mega-fajnie (smile!).
Krzyk 4 to pastiż horrorów lat 70-80, a właściwie to nawet pastiż pastiżu horrorów z lat 70-80. Niesamowicie udanym pastiżem pastiżów, trzeba dodać. Więc jeśli tylko nie boicie się białych masek, czarnych peleryn, rozpruwania brzuchów długimi nożami, krzyku rozbiegających się młodych blondynek, twardych policjantek, miękkich policjantów, zwariowanych brunetek, lalusiowatych krypto-gejów (a co!) to możecie obejrzeć.
Ja polecam – ocena 9/10.

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz