Ocaleni / Passengers (USA/Kanada 2008)
Na Filmebie napisali tak: “Emocjonujący thriller psychologiczny, w którym katastrofa lotnicza jest zaledwie niewinnym początkiem serii podejrzanych i tajemniczych zdarzeń. Claire (Anne Hathaway) - młodej i pięknej pani psycholog - przydzieleni zostają niecodzienni pacjenci. Zaopiekować się ma pięcioma szczęśliwie ocalałymi, niedoszłymi ofiarami katastrofy lotniczej. Jednak gdy podczas spotkań dowiaduje się niewygodnych dla linii lotniczych faktów, a znajomość z tajemniczym Erikem (Patrick Wilson) wykracza daleko poza ramy profesjonalizmu, jej pacjenci zaczynają znikać w niewyjaśnionych okolicznościach. Claire musi za wszelką cenę rozwiązać zagadkę.”.
To oczywiście opis, majacy na celu zachęcić do sięgnięcia po ten film klasy B. Obiecuje przeież tak wiele: “Emocjonujący thriller psychologiczny…” i już jesteśmy skłonni w to uwierzyć.
Jednak filmowa rzeczywistość jest inna - usunąłbym z opisu “Emocjonujący” i raczej wpisał tam “Rozciągnięty do granic niemożliwości trochę przynudny thriller psychologiczny”. A szkoda, bo film mógłby być dużo lepszy i mógłby być emocjonujący. A tak dostajemy po prostu dobrze zrealizowany film. Gra aktorska nie trąci sztucznością, zdjęcia są klimatyczna a muzyka komponuje się wręcz wyśmienicie z obrazem.

Seks to nie wszystko (Lie with Me, 2005)
Czy można mówić o miłości
ocierając się o pornografię?
Można.
Uwaga film może powodować protesty wśród hipokrytów, którym niestraszna jest otaczająca nas w kinie nagość kobiety. Ale na widok męskiego przyrodzenia będą bić w dzwony i odprawiać egzorcyzmy.
Nagość. Seks. Namiętność. Uczucia.
Zwykle mamy sytuację, gdy to on jest tym maniakiem seksu, a ona czuje się zdradzana czynem lub myślą z każdą kobietą, jaką on napotka. W Seks to nie wszystko sytuacja została odwrócona. To ona jest tą osoba, która doprowadza jego do szaleństwa swoim zachowaniem. Wyzwolona, bezpruderyjna seksoholiczka, niczym modliszka osacza kolejnych mężczyzn. Tymczasem dla niego liczy się związek i uczucie. Czy po tym, jak na początku zaiskrzyło zwierzęce pożądanie będzie miedzy nimi coś więcej…

Hellsing - Wampir Jej Królewskiej Mości (Anime, Serial)
Nie przepadam za filmami o wampirach i z wampirami w roli głównej. I to niestety rzutuje mocno na moja opinię o serialu - który z jednej strony wydał mi się nudny fabularnie. Z drugiej - zaskakująco atrakcyjny od strony wizualnej, przedstawionych, dobrze zarysowanych postaci oraz tempa akcji okraszonego fajną oprawą muzyczną.
Więc wszystko w filmie od strony technicznej realizacji, oraz spójności świata - jest na wysokim poziomie. Reszta to kwestia gustu.
Postaram się być obiektywny - dla fana anime i wampirów to pozycja obowiązkowa i śmiało gdybym był fanem dałbym ocenę 9/10. Dla pozostałych osób, które nie lubią jaakoś szczególnie ani wampirów, ani anime… hmmm… 5/10.
INFORMACJE O HELLSING
Organizacja Hellsing oficjalnie nie istnieje. Lecz bez niej kraj już dawno zostałby zalany falą wampiryzmu. To właśnie specjalnie szkoleni agenci tej organizacji, prawie każdego dnia ryzykują i poświęcają życie, chroniąc kraj przed krwiożerczymi wampirami, ghulami i innymi stworzeniami z piekła rodem. Jest między nimi ktoś wyjątkowy - ich “tajna broń”, bez której nie daliby sobie rady - wiekowy wampir Alucard - to właśnie on jest naszą ostatnią linią obrony przed nadciągającym z otchłani ciemności zagrożeniem.

Metropia
Słuchaj swojego wewnętrznego głosu…
…bo jakbym posłuchał głosów recenzentów, którzy jak widzę wszędzie raczej dość krytycznie ocenili ten film Larsa von Triera to ominełoby mnie jedno z ciekawszych widowisk - Metropia.
Metropia - mroczny, animowany (3D) thriller (?) o bardzo specyficznym klimacie, poruszający dość poważne tematy ludzkiej egzystencji w społeczeństwie pochłoniętym i oddanym konsumpcji. A jednocześnie będący kalejdoskopem dotychczasowego kina od czasów Hitchcocka a może nawet wcześniej. Z jednej strony więc można się w filmie doszukiwać wielu płaszczyzn, przesłania, nawiązań i różnego rodzaju smaczków. Z drugiej strony można się sycić warstwą wizualną, nadającą uroku (i mroku, która otula siną mgłą prezentowaną fabułę. Wszystko jakoś tak karykaturalnie zniekształcone… Przeinaczone. To znów Lars von Trier - postać nietuzinkowa - pokazuje, że można to samo pokazać całkiem inaczej.
Jak dla mnie Metropia to swoiste dzieło sztuki. Prezentacja artystycznej wizji. Coś pięknego! Ocena: 8/10.

Książę Persji: Piaski Czasu (USA, 2010)
Pomimo pełnej dynamiki i szybkiej akcji ja się wynudziłem. Cóż zrobić - nie jestem targetem prostych historii, gdzie sednem jest skakanie po dachach, walka ze szwadronami złych, czarnych charakterów i na koniec czy też w międzyczasie - zdobywanie księżniczki. Wszystko oczywiście okraszone bajkowymi efektami specjalnymi… A efekty to jedyne co w tym filmie z mojego punktu widzenia jest dobre. Choć efekty nie są nadzwyczajne - są po prostu na poziomie do jakiego nas przyzwyczajono ostatnimi czasami…
Zdaję sobie sprawę, że dorabianie filmowej fabuły do pierwowzoru - gry komputerowej, i tak zwana coraz częściej “egranizacja” to ciężki kawałek chleba. Media przekazu różnią się. Ta sama (podobna) fabuła wstawiona w grę, gdzie jest się interaktywnym uczestnikiem rozgrywki - nawet jeśli uproszczona - stanowi sedno rozrywki multimedialnej. Jest się bohaterem, a nie ogląda bohatera. W kinie - jest trudniej. Nie “dotykamy” już głównej postaci i musi nam wystarczyć bierne uczestnictwo w wymyślonym spektaklu.
