Dante 01 (2007, Francja)
Filmów SF na ekranach jak na lekarstwo. Więc dla fana fantastyki niemal każdy film to rarytas. Zwłaszcza gdy nie zapowiada się jako efekciarski film gdzie tylko biegają i strzelają a fabuła goni w piętkę. A gdy jeszcze reżyserem jest jeden z twórców Delicatessen oraz Miasta Zaginionych Dzieci - to znak, że warto się przyjrzeć.
Zapowiadany jako thriller Dante 01 nie przeraża. Nie przeraża jak typowy thriller. Ja dopatrzyłem się w tym obrazie groteski przesyconej aż zanadto symboliką. Gdy już widz ogarnie, że obraz i przekaz nie jest dosłowny - jest lepiej. W tej niedosłowności bowiem budzą się różne refleksje i przemyślenia. I może dlatego warto obejrzeć ten film.
Jako fan SF daję 7/10. Pozostali mogą odjąć dwa punkty…

Ładunek 200 / Gruz 200 (Rosja, 2007)
Dramat produkcji Rosyjskiej z 2007 roku, który mocno uderza w widza. To trudny film. Brzydki. I zostawiający widza po seansie - lekko mówiąc - skołowanym. Ciągle jestem pod ogromnym wrażeniem, bo film - powiem szczerze - wstrząsnął mną dość mocno. Dlatego kończę swoje pisanie i poniżej cytuję recenzję z serwisu Stopklatka.
INNI O FILMIE:
Stopklatka.pl - recenzja
Oblicza nihilizmu
„Ładunek 200” to film ważny i bezkompromisowy. Bałabanow nie uległ podszeptom kulturalnych decydentów, poszedł na przekór politycznym wymaganiom i pokazał taki obraz Rosji, który powinien stanąć kością w gardle hura-optymistycznym propagandzistom z Kremla.
Jest rok 1984, totalitarne imperium dogorywa, u progu stoi już pierestrojka. Ideologie powoli upadają, obwieszczony zostaje koniec historii. W prowincjonalnym miasteczku, przy porannej herbacie, ciągną się jeszcze klasyczne dysputy marksistowskich dialektyków i cerkiewnych neofitów, ale służą one raczej zagłaskaniu nudy niż wznieceniu ideowego żaru. Ludzie żyją już nie w wielkiej historii, ale obok niej. Teraz upomina się o nich dzisiejszy świat, rezultat tego, co się skończyło. Ten świat pokazuje swe upiorne oblicze.

9 kompania / 9 рота (Rosja, 2009)
Afganistan, kraina nigdy i przez nikogo nie zdobyta. Piękna i surowa. Przyjazna i wroga zarazem.
9 kompania to współczesne wojenna kino rosyjskie. Debiut reżysera. Jedna z najdroższych produkcji rosyjskich (9 milionów dolarów!). Rozmach niespotykany w rosyjskiej kinematografii. Sam film to hołd złożony bohaterskim rosyjskim żołnierzom walczącym w Afganistanie. Film oparty na prawdziwych wydarzeniach. Tak w telegraficznym skrócie można napisać o 9 kompanii.
Obejrzałem ponownie.

Droga / The Road (USA, 2009)
Książkę Droga Cormaca McCarthy’ego czytałem już jakiś czas temu. Na film nie czekałem z jakimś specjalnym podekscytowaniem. Nie spodziewałem się, żeby jakakolwiek produkcja filmowa mogła oddać to co jest w książce. Nie chodzi mi o klimat czy historię. A raczej o to wszystko, co w filmie, w adaptacjach, często unika. Książka ma zawsze narratora, który dużo objaśnia. Film “Droga” bez dopowiedzenia historii i bez znajomości książki może się wydawać dość… byle jaki. Taka prawda - sam w sobie nie wyróżnia się niczym szczególnym, ot kolejna post apokaliptyczna wizja świata, mroczna i brudna. Dopiero znajomość powieści pozwala dostrzec więcej. Ale jednak ja osobiście polecam w tym przypadku lekturę ponad seans.

Generation Kill / Czas wojny (USA, mini serial)
Pewna historia amerykańskich żołnierzy podczas inwazji na Irak.
Generation Kill to miniserial produkcji amerykańskiej. Wydawałoby się, że temat wojny w Iraku jest już w kinie wyeksploatowany. Dlaczegoż więc warto zwrócić uwagę na Generation Kill? Bo jedno jest pewne – warto!
Gdy zacząłem oglądać pierwszy odcinek, miałem mieszane uczucia, przesunięte raczej w kierunku „o nie, ja tego nie będę oglądał, nudzi mnie”. Ale im dłużej oglądałam tym lepiej poznawałem żołnierzy, ich problemy i ich życie. Jednocześnie zaczęła mnie wciągać historia i zachwycać sposób pokazania współczesnej wojny od zaplecza. Tematem filmu bowiem nie jest ciągły atak i pokazywanie wojny jako ciągłych starć naszych bohaterów którzy bohatersko z uśmiechem pacyfikują kolejne stanowiska wroga. Wojna w tym filmie jest pusta – w przenośni i dosłownie. Utarczki z wrogami zdarzają się sporadycznie – to pierwsza pustka na tym pustkowiu. Bezsens wojny – to kolejna pustynia. A do tego wszędzie wkoło jest pustynie, więc jedyne co można robić to czekać, rozmawiać, reperować pojazdy, i słuchać przychodzących rozkazów. No i w czasie przejazdu konwoju podziwiać niczym na tropikalnym safari… to co wojna zostawia po sobie – śmierć, kalectwo, zniszczenie, biedę.
