Zupelnie jak milosc (A lot like love)
Zupełnie jak miłość (A lot like love) to bardzo przyjemne, relaksujace kino w stylu dobrej komedyjki romantycznej. Czego dotyczy historia, to tlumaczyc chyba nie trzeba - bo jak to bywa zwykle - milosci. I jej poszukiwania. Decyzji w zyciu i takie tam roznosci.
Film oglada sie bardzo dobrze, w pelni relaksujac. Usmiechajac sie czasem od ucha do ucha. Trzeba oprzyznac, ze film ma swoj specyficzny klimat. A klimat ten zawdzieczamy takze w duzym stopniu muzyce. O tak, to prawdziwa uczta dla ucha: Third Eye Blind (”Semi-Charmed Life”), Smash Mouth (”Walkin’ On The Sun”), Eagle-Eye Cherry (”Save Tonight”), The Cure (”Mint Car”), Hooverphonic (”Mad About You”), Ray LaMontagne (”Trouble”), Travis (”Know Nothing”), Chicago (”If You Leave Me Now”), Groove Armada (”Hands of Time”), Jet (”Look What You’ve Done”) I Butch Walker (”Maybe It’s Just Me”).
Polecam Zupelnie jak milosc - bardzo pozytywny film :) Ratujacy upadający gatunek komedii romatycznych :)

Appleseed (Japonia, 2004)
No i stało się. Ludzie zapragnęli się zniszczyć - tym razem już skutecznie. Wybuchła Trzecia Wojna Światowa - świat uległ zagładzie. Niedobitki żołnierzy walczą wśród ruin miast. Walczą, choć juz nie pamiętają o co. Jak budować pokój na ziemi przesyconej krwią, skażonej radioaktywnie? Jak budować nowy ład i nowy porządek na jałowej ziemi? Jak sprawić, by ludzie koegzystowali w pokoju i nie dążyli do samozagłady?
Utopia? Bioroidy? Pokojowa koegzystencja? Gaja? Olimp, Uranos, Atena - w prezencie dostajemy to, co tygrysy lubią najbardziej - film animowany (anime) naukowo fantastyczny. Dla tych, co nie lubią wielkich oczu, a wszystko co japońskie animowane to pekomony, to niewątpliwie nie będzie zachęcenie. Niemniej jednak, jeśli człowiek nie jest uprzedzony, to będzie się mógł cieszyć dość fajnym filmem. Dość fajnym, ponieważ jego fabuła, jego przesłanie powoduje, że odruchowo sięgamy do porównań z Ghost in the Shell.

Gothika
Zief. I okazuje się, że jedną z moich mądrzejszych decyzji było nie iść do kina na film Gothika. Jedną z głupszych - pożyczyć, jak już wyszła na DVD i obejrzeć. No cóż, to tylko potwierdza moje przeczucia i dobór pozycji kinowych. Z drugiej strony obietnica obejrzenia horroru była dość silna.
Gothika jest filmem płaskim, bez emocji, bez strachu. Wielkie oczka i otwarta w grymasie przerażenia buźka Halle Berry nic nie wnoszą do klimatu, nastroju lub przekonania mnie, że to horror. Historyjka nie jest przeciętna, ale wyszła poniżej średniej. A mogłoby z tego być coś na miarę Siedem… Niestety, nie wyszło.
Nie polecam.

Dom 1000 trupów
Dom 1000 trupów to bardzo sympatyczny, klasyczny amerykański horror w starym dobrym stylu. Film jest pełen wszystkiego, co jawi sie straszne w Helloweenowy wieczór. Klimat i cala atmosfera nieźle objechane. Polecam, bardzo przyjemny film do obejrzenia wieczorową porą :)

Sekretne okno (Secret Window)
Będzie krótko. Secret Window to triller psychologiczny z Johnym Deppem w roli głównej. W filmie wciela się on w pisarza, mieszkającego gdzieś na odludziu, przeżywającego kryzys twórczy. Dodatkowo jest w trakcie rozwodu. Właściwie tylko podpis na “papierach” i koniec małżeńskiej udręki… Tymczasem do drzwi domku puka człowiek w kapeluszu, oskarżając pisarza o… plagiat. Wręcza mu maszynopis swojej powieści. I tak się zaczyna. Bo rękopis jest słowo w słowo identyczny z tym, co zostało już opublikowane? Kto więc popełnił plagiat? Dlaczego odeszła żona? Kto zabił psa śrubokrętem?
Film nie jest wybitny. Muszę przyznać, że nie ma tego dreszczyku, który powinien towarzyszyć dobremu trillerowi. Jednocześnie nie jest nudny i się nie dłuży. Ot, przeciętnie, może trochę ponadprzeciętnie.
Ale i tak najważniejsze jest zakończenie!
