Ciężkie czasy (Harsh Times aka Bad Times, 2005)
Dramat/akcja/sensacja. To w skrócie. W filmie poznajemy Jima. Weterana akcji przeciwko terrorystom. Człowieka, który nie jedno widział i niejedno zadanie wypełnił dla rządu USA. Niedawno został zwolniony ze służby, ale wciąż dręczą go koszmary związane z poprzednim zawodem. Jim szuka pracy w policji w Los Angeles, która pozwoliłaby mu w końcu poślubić meksykańską dziewczynę i sprowadzić ją do USA. Jego najlepszym przyjacielem jest Mike, z którym spędza większość wolnego czasu włócząc się po barach.
Niestety dręczony koszmarami Jim zapada sie w świat przemocy, narkotyków, seksu pociągając za sobą Mika. A gdy w pewnym momencie wszystko zaczyna sie układać, gdy Mike znajduje wymarzoną robotę, gdy Jim ma szanse wrócić do akcji… wszystko się zmienia.
Harsh times to mocny film. I nie każdemu przypadnie on do gustu. Ja go jednak polecam!

Przystań (Haven, 2004)
Dramat/Sensacja. Pamiętacie Crash (Miasto Gniewu)? Oto podobna opowieść, której akcja toczy się w raju podatkowym na Kajmanach. Wiele przeplatających się i zazębiających histori, wielu ludzi, wiele emocji. Miłość, złość, nienawiść, pożądanie, zdrada i lojalność oraz jeden milion nieuczciwie zarobionych dolarów. I oto piękna wyspa powoli przemienia sie w piekielne miejsce pełne przemocy.
Bardzo udany film. Jeśli komuś podobał sie Crash - to i tutaj odda sie przyjemności oglądania.
Warto też wspomnieć o rewelacyjnej muzyce towarzyszącej temu filmowi. Rewelacyjnej - bo bardzo dobrze ilustrującej to co sie dzieje, nadającej klimat. I nie, nie jest to muzyka orkiestrowa, ani tez zbyt popularne popowe kawałki. Jak w poprzedzającym Crashu - jest czego posłuchać. W trakcie i pewnie po filmie.
Polecam!

Pan życia i śmierci
Pan życia i śmierci można uznać za film sensacyjny - handel bronią, narkotyki, morderstwa, policja, poscigi, przestępcy… W tej kategorii film jest słaby i nawet taka gwiazda jak Cage go nie ratuje.
Ale to by było za proste. Gdy człowiek zrezygnuje z taniej sensacji usłyszy czy raczej zobaczy jakże brutalna historie opowiedzianą tak jak się zdarzyła. Widz dowie się, że handel bronią to tak na prawdę niczym nie różni się od handlu marchewką, czy ostrymi nożami. Towar to towar - zaś to, jak go wykorzysta kupujący to inna sprawa. Często krwawa, ale to nie wina sprzedawcy.
Czy handlarz bronią powinien mieć sentymenty? Czy powinien opowiadać się za jedną stroną konfliktu? Czy raczej nie powinien kierować się moralnością w odpowiedzi na te pytania? Cage pokazuje, ze sprawa ta nie jest taka prosta. Z jednej strony śmierć ludzi zabitych sprzedaną bronią, z drugiej… fakt, że jeśli ty tego nie będziesz robił to i tak zrobi to ktoś inny. Nie będzie pustki, nie będzie ratunku. Zarobić? Czy nie zarobić krwawych diamentów sprzedając broń morderczym bojówkom w Afryce?
Tak, film mi się podobał. Pewnie duża zasługa w tym Cage’a (fani Cage dodają 2 do oceny). On nie jest nijaki. Postacie odgrywane przez niego są specyficzne - z pogranicza romantycznego buntownika, w ciągłej walce ze sobą. Polecam mimo wszystko.

Pan i Pani Smith (Mrs and Mr Smith)
No prosze. I jak nie lubie zbytnio Angeliny Jolie to tutaj mi sie podobala. Wraz z Bratem Pita tworzą uroczą parę i występują w uroczej komedii. Tak, film mi się podobał. Specyficzny humor - bo nie jest to komedia gagów pełna. To raczej coś w klimatach “Depresji gangstera”. Może nei do końca, ale nie bardzo mogę znaleść jakieś porównanie.
Uwaga spoilery.
Mrs i Mr Smith to urocza para. Małżeństwo z pięcioletnim (czy sześcioletnim) stażem. Poznali się pewnego gorącego popołudnia, po goracej nocy postanowili pobrac się. Gorące jednak wystygło i po pięciu (czy sześciu) latach przeżywają kryzys małżeński. Przyczyną jego być może jest ich podwójne życie - życie płatnych zabójców. JEdnak to co ich ma podzielić - połączy ich znowu i scementuje związek.
