Bliżej (Closer)

26/02/2005 By: Truposz Kategoria: 08/10, DVD, Dramat, Jude Law, Kino

Bliżej (Closer)Uwaga, w tej opini znajdują się wulgaryzmy. Jeśli nie masz 18 lat, zakończ czytanie już teraz. Jeśli jesteś osobą wrażliwą - uprzedzam - czytasz na własna odpowiedzialnośc.

Wlasciwie to ten film, na pierwszy rzut oka, jest o tym kto kogo kiedy i gdzie przerżnął. Na drugi rzut oka - podobnie. Dopiero chwila zastanowienia i przesledzenie kto kogo gdzie i jak potraktował, owocuje tym, iż wydaje się nam, że odkrywamy o czym ten film jest. Rzesze zakrzykną, że wularyzm i brutalność filmu jest niczym nie uzasadniona. Ja uzmyslawiam sobie właśnie, że bez tego film byłby mdły. W tej formie w której zaś został podany odzwieciedla prawdę. Prawdę dotyczoąco poszukiwania partnera. Prawdę dotyczoącą problemów, które pojawiają się potem, w byciu i życiu razem.

Czego szukamy w życiu? Czego może szukać striptiserka w życiu? No przecież, zakrzykną tłumy - ani chybi, gdzie tylko dupy dać, i byle drożej! Przecież, skoro ona robi to (znaczy rozbiera się publicznie) to i dupy pewnie daje. Wiec pragnie tylko rżnąć się. Ale skąd ty to możesz wiedzieć? Zapytam. Życie nie jest biało-czarne. Nasze wybory są ważne, najważniejsze zaś są te, które dotyczą także innych osób. Czasem łatwiej okłamać i “nie ma problemu”. Powiedzieć prawdę czy złamac komuś serce, stracić jego zaufanie.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Truposz (reż. Jim Jarmusch)

19/11/2004 By: Truposz Kategoria: 08/10, Jim Jarmusch, Psychologiczny, Western

Truposz (ang. Dead Man), określany mianem westernu egzystencjonalnego, jest hołdem Jarmuscha, pokłonem ku wspaniałej, minionej epoce kina amerykańskiego, pełnego Indian, białych osadników, prerii - czyli westernu w amerykańskim kinie. Ten zrealizowany w technice czarno białej film jest prostą opowieścią o losach pewnego młodego mężczyzny, który chcąc nie chcąc został poszukiwanym przez prawo rewolwerowcem.

Dla mnie epoka kinowego, filmowego dzikiego zachodu jest odległa. Owszem, oglądałem jakieś westerny, kiedyś - ale raczej dzieckiem w kolebce będąc. Temat ten mnie nie fascynował - o wiele ciekawsze dla mnie były książki o dzikim zachodzie. Nieśmiertelny Karol May chociażby. Bo jakiż chłopiec nie fascynował się przygodami wśród czerwonoskórych? Stąd może i mój słaby odbiór Jarmuschowskiego Dead Man-a. Film nasycony niezrozumiałą symboliką nie był łatwy w odbiorze. A może po prostu nie na taki film akurat miałem ochotę w ten dzień? W filmie wyraziście przebija się indywidualizm reżysera i jego swoiste podejście do tematu. Należy mu się uznanie.

Dla kogo więc jest to film? Na pewno, nie dla ludzi, szukających pospolitej rozrywki i odprężenia w kinie. Być może dla fanów Jarmuscha samego w sobie jest to pozycja obowiązkowa.

Zobacz nowa wersje