Przystań (Haven, 2004)

09/03/2007 By: Truposz Kategoria: 09/10, DVD, Dramat, Sensacja

Dramat/Sensacja. Pamiętacie Crash (Miasto Gniewu)? Oto podobna opowieść, której akcja toczy się w raju podatkowym na Kajmanach. Wiele przeplatających się i zazębiających histori, wielu ludzi, wiele emocji. Miłość, złość, nienawiść, pożądanie, zdrada i lojalność oraz jeden milion nieuczciwie zarobionych dolarów. I oto piękna wyspa powoli przemienia sie w piekielne miejsce pełne przemocy.

Bardzo udany film. Jeśli komuś podobał sie Crash - to i tutaj odda sie przyjemności oglądania.

Warto też wspomnieć o rewelacyjnej muzyce towarzyszącej temu filmowi. Rewelacyjnej - bo bardzo dobrze ilustrującej to co sie dzieje, nadającej klimat. I nie, nie jest to muzyka orkiestrowa, ani tez zbyt popularne popowe kawałki. Jak w poprzedzającym Crashu - jest czego posłuchać. W trakcie i pewnie po filmie.

Polecam!

Zobacz nowa wersje

Kraina Traw (Tideland)

11/02/2007 By: Truposz Kategoria: 09/10, Dramat, Film, Terry Gilliam

Kraina TrawW skrócie - matka-narkomanka umiera, ojciec narkoman bierze córkę i wyjeżdza z nia do domu babci (babcia umarła zanim się dziewczynka urodziła) do Teksasu. Samotny dom, zdewastowany, rozlatujący sie, stoi wśród morza złocistych traw… Zaczyna się bajka…

Jednak trudno słowami opisać ten obraz. Bo jest on niewyobrażalnie niemożliwie surrealistyczny. Zakręcony i przekręcony. I choć nie jest to kino łatwe, lekkie i rozrywkowe to wciąga jak bagno.

Polecam!

Zamieszczam link do ciekawego tekstu: tutaj

Zobacz nowa wersje

Wzgórza mają oczy (The hills have eyes)

29/10/2006 By: Truposz Kategoria: 09/10, DVD, Gore, Horror, Kino

Perfekcyjny horror gore - od razu powiem, ze najlepszy jaki w tym roku widziałem. Wyśmienity, wyśmienity klimat, odpowiednia dawka strachu i wystarczająca ilość krwi i przemocy. Fascynujące.

New Mexico, pustynia, skrót który ma oszczędzić kilku kilometrów na drodze do Kalifornii a akurat grają California Dreamin’ w radiu. Tak zaczyna się sielanka, prawdziwy amerykański sen w czasach, gdy… Kilka bomb atomowych wybuchło w ramach testów. Zimna wojna. Jaki związek to może jednak mieć z naszymi bohaterami i Route 40 to California… Bloody path to … ale nie uprzedzajmy faktów ;)

Co spotka naszą wesołą rodzinkę żywcem z plakatów w Fallout? Czy szczęśliwie dojada do celu swojej podróży? Polecam uzbroić się w silne nerwy i… zapaść się wygodnie w fotel. Niemało, oj niemało wrażeń zostało gwarantowane przez te dwie godziny…

Zobacz nowa wersje

Kodeks 46 (Code 46)

30/09/2006 By: Truposz Kategoria: 09/10, Michael Winterbottom

Kodeks 46Kodeks 46 (Code 46) to klimatyczny film science-fiction, którego akcja ma miejsce w Szanghaju. Jest niedaleka przyszłość, a może to po prostu trochę alternatywna rzeczywistość. Wszystko właściwie jest po naszemu, trochę nauka poszła do przodu w pewnych aspektach. Ale bez rewelacji. Jeśli spodziewacie się robotów, cyborgów, hi-techu, pościgów - będziecie zawiedzeni…

Więc co to takiego? Właściwie to nie wiem. Bohaterami jest - podobnie jak w przypadku Lost in Translation - para ludzi w wielkim mieście. Mieście przyszłości. Dojrzały mężczyzna, ojciec i mąż. Empata pomagający przy rozwiązywaniu różnych zagadek, w tym i kryminalnych (?). Oraz młoda kobieta - mieszkanka Singapuru. Ich losy splatają się zaraz na początku. I od tego momentu zaczyna się mój dylemat…

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Casshern

14/07/2006 By: Truposz Kategoria: 09/10, Akcja, Anime, DVD, Efekty specjalne, Fantastyka, Kino azjatyckie

Casshern to obraz, który zaparł mi dech w piersi. Po pierwsze i chyba najważniejsze formą przekazu, a ta jest niebagatelna… Właściwie to ciężko powiedzieć, czy ten film to film animowany z wstawkami aktorskimi czy wręcz odwrotnie. W każdym bądź razie obraz pełny jest mariażu nowoczesnej animacji komputerowej oraz wmieszanych w nią ludzi.

Ale nie myślcie sobie, że to taki zwykły film z efektami. O nie. Ten film pod kątem obrazu to totalny miks wielu form - od czarno białej kamery, poprzez ujęcia z 8mm hobbystycznej kamery aż po najnowocześniejszą technikę filmowania. A wszystko na dodatek jest tak wyważone, że nie ma sie poczucia przesady. Każdy, ale to dosłownie każdy element obrazu gra, stanowi tło lub jest po prostu potrzebny bo coś znaczy…

Film jest niezwykle dynamiczny. Są momenty, w czasie których przyspiesza wręcz niemożliwie, po za granice percepcji widza. Gdy do tego dochodzi mocna, szybka i dynamiczna muzyka to czujemy się niemal jakbyśmy siedzieli okrakiem na startującej rakiecie kosmicznej. Pęd, huk, światło… A potem cisza, uspokojenie, stan nieważkości. I znów przerwa, uspokojenie. A zaraz potem wybuch o sile eksplozji jądrowej…

A historia? Jest prosta. Gdyby się zastanowić to jest prosta - wojna jest zła, po prostu. I to by było wszystko gdyby nie fakt, że Casshern opowiada tą historię w sposób zawikłany. Nie jest już ona taka prosta, przesycona jest różnymi wątkami - to prawie tak jakby to był film w filmie nakręcony w filmie. Nie spodziewałem się, że tyle brutalnych obrazów wojny, tyle przesłań od człowieka do człowieka można tak opowiedzieć. Tak zakręcić. Tak dużo dać do zrozumienia.

Nie wiem, czy udało mi się powyżej oddać choć ułamek tego, jaki ten film jest. Niewątpliwie będę musiał do niego jeszcze wrócić. Teraz jestem jakby w lekkim szoku, a może to po prostu objawy przegrzania szarych zwojów. Za dużo obrazów, emocji, uczuć, przekazów, faktów, przemocy, miłości, robotów, wojny, wybuchów, człowieczeństwa, walki, zrozumienia, zdrady, podstępu… Za dużo Casshern… :)

Zobacz nowa wersje