Góra Czarownic (Race to Witch Mountain, USA 2009)
.
INNI O FILMIE
I znowu spadło coś z nieba, tym razem jednak obiekt trafił do celu – wylądował tam, gdzie jego miejsce, w Las Vegas, królestwie szmiry i dziwaków. Nie ma lepszego miejsca dla ufoludków niż światowa stolica hazardu, tym bardziej, że właśnie odbywa się w niej kolejny, ogromny zjazd wszelkiej maści ufologów. Po ulicach krążą żołnierze Imperium, faceci, utrzymujący, że ożenili się z kosmitką i kobiety, prezentujące światu swoje zielone czułki. W salach konferencyjnych odbywają się poważne panele dyskusyjne o życiu pozaziemskim. Zaś na neonowych billboardach widnieją napisy informujące, że „The Truth is Out There”.
Na tle tego miejskiego karnawału i okalającej go pustyni Andy Fickman opowiada historię Jacka Bruno (Dwayne Johnson), byłego więźnia, zmęczonego życiem taksówkarza, który nie może spać po nocach, przez co bez przerwy wali pięściami w worek bokserski, od czego nieustannie rosną mu mięśnie. Pewnego słonecznego dnia do samochodu Jacka wsiada rodzeństwo, Sara (Anna Sophia Robb) i Seth (Alexander Ludwig), która oferuje mu 15 tysięcy dolarów za dowiezienie ich w wybrane miejsce. Szybko okazuje się, że rzeczona dwójka to kosmici, jeszcze szybciej zaś, że są ścigani. Z jednej strony gonią ich żołnierze rządowej agendy do spraw paranormalnych, z drugiej strony Siphon, galaktyczny zabójca, wysłany do ludzi, by zlikwidować ufo-dzieci i nie dopuścić, by wywiozły receptę, która może uratować przed zagładą ich rodzimą planetę i równocześnie przeszkodzić zaanektowaniu Ziemi. Rozpoczyna się polowanie, w którym Jackowi przypadnie do odegrania jedna z kluczowych ról.

Push (USA, 2009)
Temat niczym z Archiwum X i jeszcze kilku innych produkcji totalnie spartaczony…
INNI O FILMIE
Czy po kilku dekadach wydawania komiksowych „X-Menów”, po trzech sezonach „Herosów” i niezliczonych innych literackich i filmowych przedstawieniach cudownych odmieńców można powiedzieć cokolwiek nowego o ludziach naznaczonych piętnem niekoniecznie pożądanych supermocy? „Push” podpowiada, że temat jest już mocno wyeksploatowany.
Zdawałoby się, że posiadanie nadludzkich mocy to frajda: można podnosić siłą woli ciężkie przedmioty, kule się człowieka nie imają, nie mówiąc już o czytaniu w myślach pięknej nieznajomej lub popchnięciu znienawidzonego szefa do samobójstwa. Ale biada jeśli ktoś się dowie – niegdyś palono takich „czarowników” na stosach ale i w XXI wieku nie mają lekko. W „Push”, jak przystało na czasy kryzysowego racjonalizmu, zagrożeniem dla nadludzi nie jest subiektywna niechęć, ale dokładnie skalkulowana okazja do zysku. Okazuje się bowiem, że organizacja znana pod nazwą Dywizja (oczywiście tajna, oczywiście powiązana z rządem amerykańskim), z demonicznym Djimonem Hounsou na czele, pragnie zrobić z nadludzi idealnych żołnierzy, prawdziwe maszyny do zabijania.

WWW Strach (Fear Dot Com, USA 2002)
Czasem nie mogę po prostu zrozumieć, co kieruje przy tworzeniu tego typu naiwnych, nietrzymających klimatu filmów. Nie bójmy sie powiedzieć - produkcji beznadziejnych, próbujących kopiować i dostosowac jakieś motywy z innch filmów w tak beznadziejny sposób i do tego całkiem na poważnie, że powstaje nieziemska szmira…
INNI O FILMIE
Policyjny detektyw Mike Reilly (Stephen Dorff) prowadzi śledztwo związane z kilkoma pozornie różnymi morderstwami. Jak się wkrótce okazuje pomiędzy ofiarami istnieje “coś” co je w sposób pośredni wiąże… Każda z zabitych osób odwiedzała witrynę internetową FEAR.COM prowadzoną przez tajemniczą “czarną wdowę” - kobietę której obsesją jest śmiertelna gra ze swoimi “gośćmi” internetowymi…
Źródło:
http://www.filmweb.pl/f34277/www+strach,2002/opisy

Insanitarium (2008)
INNI O FILMIE:
Dość standardowa produkcja. Ani specjalnie odkrywcza ani też specjalnie zła. “Insanitarium” próbuje ‘nowego’ podejścia do opowieści o zombie. Tym razem ludzie stają się nimi za sprawą eksperymentalnego leku, który redukuje je do zdziczałych koneserów ludzkiego mięsa. Ten twist znamy z wielu podobnych produkcji. Tu jedynym urozmaiceniem jest osadzenie akcji w szpitalu psychiatrycznym. I to był dobry pomysł, tyle że wykonano go połowicznie. O wiele ciekawiej byłoby, gdyby główny bohater naprawdę był wariatem, a nie go tylko udawał. W sekcji ’sceny usunięte’ są właśnie sekwencje z wizjami. Były one co prawda indukowane przez leki, więc w sumie był to słaby pretekst, ale widać, że w pewnym momencie był plan uczynienia z Jacka bardziej świrniętą osobę. Szkoda że nic z tego nie wyszło.

MR-73
Mroczny francuski dramat kryminalny pod tytułem MR-73 to ciekawe kino. Ciekawe, bo europejskie a co za tym idzie wyraźnie odmienne od amerykańskich produkcji sensacyjnych. Nie krytykuję tutaj produkcji made in hollywood, bo są tam zarówno dobre pozycje jak i gorsze, natomiast chciałem napisać, że MR-73 nie odstaje a może nawet wiele z nich przerasta.
Co dobrego w filmie? Mroczny klimat doprawiony kolorystyką i ujęciami, które mnie osobiście bardzo się podobają. Brudne i jakże naturalne lokacje, takie naturalne niedoskonałości bez cienia ideału. Dobrze zarysowane postacie ze swoimi problemami i gra aktorska doskonale oddająca każda sylwetkę czy to bohatera pierwszoplanowego czy dowolnej innej postaci. Nieśpiesznie tocząca się akcja, bez wielkich hollywoodzkich fajerwerków i ciągłego strzelania gdzie popadnie. To wszystko sprawia, że film oglądany wieczorową porą w domowym zaciszu wciąga jak bagno…
