Pan życia i śmierci

09/11/2006 By: Truposz Kategoria: 05/10, Akcja, DVD, Kino, Sensacja

Pan życia i śmierci Pan życia i śmierci można uznać za film sensacyjny - handel bronią, narkotyki, morderstwa, policja, poscigi, przestępcy… W tej kategorii film jest słaby i nawet taka gwiazda jak Cage go nie ratuje.

Ale to by było za proste. Gdy człowiek zrezygnuje z taniej sensacji usłyszy czy raczej zobaczy jakże brutalna historie opowiedzianą tak jak się zdarzyła. Widz dowie się, że handel bronią to tak na prawdę niczym nie różni się od handlu marchewką, czy ostrymi nożami. Towar to towar - zaś to, jak go wykorzysta kupujący to inna sprawa. Często krwawa, ale to nie wina sprzedawcy.

Czy handlarz bronią powinien mieć sentymenty? Czy powinien opowiadać się za jedną stroną konfliktu? Czy raczej nie powinien kierować się moralnością w odpowiedzi na te pytania? Cage pokazuje, ze sprawa ta nie jest taka prosta. Z jednej strony śmierć ludzi zabitych sprzedaną bronią, z drugiej… fakt, że jeśli ty tego nie będziesz robił to i tak zrobi to ktoś inny. Nie będzie pustki, nie będzie ratunku. Zarobić? Czy nie zarobić krwawych diamentów sprzedając broń morderczym bojówkom w Afryce?

Tak, film mi się podobał. Pewnie duża zasługa w tym Cage’a (fani Cage dodają 2 do oceny). On nie jest nijaki. Postacie odgrywane przez niego są specyficzne - z pogranicza romantycznego buntownika, w ciągłej walce ze sobą. Polecam mimo wszystko.

Zobacz nowa wersje

Wzgórza mają oczy (The hills have eyes)

29/10/2006 By: Truposz Kategoria: 09/10, DVD, Gore, Horror, Kino

Perfekcyjny horror gore - od razu powiem, ze najlepszy jaki w tym roku widziałem. Wyśmienity, wyśmienity klimat, odpowiednia dawka strachu i wystarczająca ilość krwi i przemocy. Fascynujące.

New Mexico, pustynia, skrót który ma oszczędzić kilku kilometrów na drodze do Kalifornii a akurat grają California Dreamin’ w radiu. Tak zaczyna się sielanka, prawdziwy amerykański sen w czasach, gdy… Kilka bomb atomowych wybuchło w ramach testów. Zimna wojna. Jaki związek to może jednak mieć z naszymi bohaterami i Route 40 to California… Bloody path to … ale nie uprzedzajmy faktów ;)

Co spotka naszą wesołą rodzinkę żywcem z plakatów w Fallout? Czy szczęśliwie dojada do celu swojej podróży? Polecam uzbroić się w silne nerwy i… zapaść się wygodnie w fotel. Niemało, oj niemało wrażeń zostało gwarantowane przez te dwie godziny…

Zobacz nowa wersje

Underworld

01/10/2006 By: Truposz Kategoria: 00/10, DVD, Horror

Wampiry i wilkołaki żyją we współczesnym świecie i się zwalczają. Bardzo dobry temat na film, mimo, ze moim zdaniem trochę oklepany. Ciągle ostatnio ktoś zwalcza kogoś. Predator kontra Alien. A to inne cuda… Film trochę przynudza, Za dużo walki,z a dużo strzelania, za mało fabuły, za mało klimatu. Tak można go określić. Grozy właściwie w nim brak. Współczesne wampiry są jakieś takie nijakie. A współczesne wilkołaki przypominają bardziej psy niż groźne wilki. Szkoda. Psuje to klimat. No i filmu nie będę polecał… Bo najfajniejsza z niego jest okładka.

Zobacz nowa wersje

Casshern

14/07/2006 By: Truposz Kategoria: 09/10, Akcja, Anime, DVD, Efekty specjalne, Fantastyka, Kino azjatyckie

Casshern to obraz, który zaparł mi dech w piersi. Po pierwsze i chyba najważniejsze formą przekazu, a ta jest niebagatelna… Właściwie to ciężko powiedzieć, czy ten film to film animowany z wstawkami aktorskimi czy wręcz odwrotnie. W każdym bądź razie obraz pełny jest mariażu nowoczesnej animacji komputerowej oraz wmieszanych w nią ludzi.

Ale nie myślcie sobie, że to taki zwykły film z efektami. O nie. Ten film pod kątem obrazu to totalny miks wielu form - od czarno białej kamery, poprzez ujęcia z 8mm hobbystycznej kamery aż po najnowocześniejszą technikę filmowania. A wszystko na dodatek jest tak wyważone, że nie ma sie poczucia przesady. Każdy, ale to dosłownie każdy element obrazu gra, stanowi tło lub jest po prostu potrzebny bo coś znaczy…

Film jest niezwykle dynamiczny. Są momenty, w czasie których przyspiesza wręcz niemożliwie, po za granice percepcji widza. Gdy do tego dochodzi mocna, szybka i dynamiczna muzyka to czujemy się niemal jakbyśmy siedzieli okrakiem na startującej rakiecie kosmicznej. Pęd, huk, światło… A potem cisza, uspokojenie, stan nieważkości. I znów przerwa, uspokojenie. A zaraz potem wybuch o sile eksplozji jądrowej…

A historia? Jest prosta. Gdyby się zastanowić to jest prosta - wojna jest zła, po prostu. I to by było wszystko gdyby nie fakt, że Casshern opowiada tą historię w sposób zawikłany. Nie jest już ona taka prosta, przesycona jest różnymi wątkami - to prawie tak jakby to był film w filmie nakręcony w filmie. Nie spodziewałem się, że tyle brutalnych obrazów wojny, tyle przesłań od człowieka do człowieka można tak opowiedzieć. Tak zakręcić. Tak dużo dać do zrozumienia.

Nie wiem, czy udało mi się powyżej oddać choć ułamek tego, jaki ten film jest. Niewątpliwie będę musiał do niego jeszcze wrócić. Teraz jestem jakby w lekkim szoku, a może to po prostu objawy przegrzania szarych zwojów. Za dużo obrazów, emocji, uczuć, przekazów, faktów, przemocy, miłości, robotów, wojny, wybuchów, człowieczeństwa, walki, zrozumienia, zdrady, podstępu… Za dużo Casshern… :)

Zobacz nowa wersje

Bitwa o Ziemię (Battlefield Earth)

19/02/2006 By: Truposz Kategoria: 00/10, DVD, Ekranizacja, Fantastyka

Bitwa o Ziemię (Battlefield Earth) - film poniżej przeciętnej, czy wręcz kiepski. Film powstał na podstawie powieści L. Rona Hubarde’a, główne role odtwarzają takie sławy jak Travolta, Whitaker, Pepper. A jednocześnie film jest - według mnie - totalną porażką. I gdyby nie fak, że kupiłem go za 2 czy 3 złote więcej niż kosztowałoby mnie wypozyczenie, to chyba bym się popłakał. W każdym bądź razie - oto przykład jak nie nalezy robić adaptacji - nie nalezy ich robić nieudanie. Na IMDB ocena: 2.4/10. Ja daje mniej.

Zobacz nowa wersje