Życie na podsłuchu (2008, Niemcy)
Film z kategorii za jakimi nie przepadam. A jednocześnie taki, o którym słyszałem dużo dobrego. Postanowiłem więc wieczorową porą w domowym zaciszu zagłębić się w historię niemieckiej Stasi. I gdy się już zagłębiłem – wsiąkłem aż do końca. Znów na ekranie historia człowieka, tym razem znów dobrego człowieka, który musi podejmować decyzje lawirując między obowiązującym prawem, którego przestrzeganie daje mu profity a własnym sumieniem, które może skazać go na potępienie za życia i przerodzić jego życie w piekło. Czym się kierować by przeżyć swoje życie zgodnie z sumieniem?
W filmie jak na tacy dostajemy pokaz sposobów w jakich władza rządzi za pomocą kija raczej niż marchewki. Choć i marchewki są. Marchewki dla posłusznych rozkazom, wypełniających rozkazy bez mrugnięcia okiem. Dla tych, którzy nie mają sumienia, lub może je mają ale znaczy ono dla nich mniej niż marchewka. A kije są dla pozostałych. Wróg narodu to gorszy rodzaj człowieka, można go inwigilować. Można z nim zrobić wszystko. Kolejne starcie między tymi silnymi nadludźmi, a słabymi, zwykłymi ludźmi. Którzy jedyne czego pragną to żyć dobrze, nie szkodząc nikomu.

Dante 01 (2007, Francja)
Filmów SF na ekranach jak na lekarstwo. Więc dla fana fantastyki niemal każdy film to rarytas. Zwłaszcza gdy nie zapowiada się jako efekciarski film gdzie tylko biegają i strzelają a fabuła goni w piętkę. A gdy jeszcze reżyserem jest jeden z twórców Delicatessen oraz Miasta Zaginionych Dzieci - to znak, że warto się przyjrzeć.
Zapowiadany jako thriller Dante 01 nie przeraża. Nie przeraża jak typowy thriller. Ja dopatrzyłem się w tym obrazie groteski przesyconej aż zanadto symboliką. Gdy już widz ogarnie, że obraz i przekaz nie jest dosłowny - jest lepiej. W tej niedosłowności bowiem budzą się różne refleksje i przemyślenia. I może dlatego warto obejrzeć ten film.
Jako fan SF daję 7/10. Pozostali mogą odjąć dwa punkty…

Ładunek 200 / Gruz 200 (Rosja, 2007)
Dramat produkcji Rosyjskiej z 2007 roku, który mocno uderza w widza. To trudny film. Brzydki. I zostawiający widza po seansie - lekko mówiąc - skołowanym. Ciągle jestem pod ogromnym wrażeniem, bo film - powiem szczerze - wstrząsnął mną dość mocno. Dlatego kończę swoje pisanie i poniżej cytuję recenzję z serwisu Stopklatka.
INNI O FILMIE:
Stopklatka.pl - recenzja
Oblicza nihilizmu
„Ładunek 200” to film ważny i bezkompromisowy. Bałabanow nie uległ podszeptom kulturalnych decydentów, poszedł na przekór politycznym wymaganiom i pokazał taki obraz Rosji, który powinien stanąć kością w gardle hura-optymistycznym propagandzistom z Kremla.
Jest rok 1984, totalitarne imperium dogorywa, u progu stoi już pierestrojka. Ideologie powoli upadają, obwieszczony zostaje koniec historii. W prowincjonalnym miasteczku, przy porannej herbacie, ciągną się jeszcze klasyczne dysputy marksistowskich dialektyków i cerkiewnych neofitów, ale służą one raczej zagłaskaniu nudy niż wznieceniu ideowego żaru. Ludzie żyją już nie w wielkiej historii, ale obok niej. Teraz upomina się o nich dzisiejszy świat, rezultat tego, co się skończyło. Ten świat pokazuje swe upiorne oblicze.

9 kompania / 9 рота (Rosja, 2009)
Afganistan, kraina nigdy i przez nikogo nie zdobyta. Piękna i surowa. Przyjazna i wroga zarazem.
9 kompania to współczesne wojenna kino rosyjskie. Debiut reżysera. Jedna z najdroższych produkcji rosyjskich (9 milionów dolarów!). Rozmach niespotykany w rosyjskiej kinematografii. Sam film to hołd złożony bohaterskim rosyjskim żołnierzom walczącym w Afganistanie. Film oparty na prawdziwych wydarzeniach. Tak w telegraficznym skrócie można napisać o 9 kompanii.
Obejrzałem ponownie.

Droga / The Road (USA, 2009)
Książkę Droga Cormaca McCarthy’ego czytałem już jakiś czas temu. Na film nie czekałem z jakimś specjalnym podekscytowaniem. Nie spodziewałem się, żeby jakakolwiek produkcja filmowa mogła oddać to co jest w książce. Nie chodzi mi o klimat czy historię. A raczej o to wszystko, co w filmie, w adaptacjach, często unika. Książka ma zawsze narratora, który dużo objaśnia. Film “Droga” bez dopowiedzenia historii i bez znajomości książki może się wydawać dość… byle jaki. Taka prawda - sam w sobie nie wyróżnia się niczym szczególnym, ot kolejna post apokaliptyczna wizja świata, mroczna i brudna. Dopiero znajomość powieści pozwala dostrzec więcej. Ale jednak ja osobiście polecam w tym przypadku lekturę ponad seans.
