Monologi Waginy (Vagina Monologues, 2002)
Od dystrybutora:
Uznana pisarka i aktorka sceniczna Eve Ensler przeniosła na ekran swój nagradzany na całym świecie show, odkrywając przed widzami najbardziej intymne fakty i zaskakujące wyznania, które wielu kobietom wydadzą się oczywiste, innym zaś skojarzą się z wiecznym tabu, a mężczyzn pozostawią w cichym podziwie dla skrzętnie skrywanych do tej pory damskich tajemnic. Wraz z Ensler, w dowcipny, ale i mądry sposób odkrywamy “drugie dno” szeregu niekonwencjonalnych tematów. A przesłanie przedstawienia, przybliża “kobiecość” każdemu bez względu na płeć.
Kobieta bez tajemnic (O DVD z FilmWeb)
W 1996 roku amerykańska artystka i feministka Eve Ensler po raz pierwszy zaprezentowała publiczności “Monologi waginy”. Chwytliwy, szokujący niektórych tytuł sprawił, że działalność Ensler stała się kulturalnym wydarzeniem roku, a nawet lat następnych. Sześć lat później stacja HBO nakręciła dokument poświęcony “Monologom”, który teraz, w wersji na DVD, trafia do polskich widzów.

Życie ukryte w słowach (La Vida secreta de las palabras, 2005)
Dzięki Dziennikowi Polska Europa Świat co piątek mamy możliwość dokupić do gazety film na DVD. W serii Kino dobrze nakręcone wydany został film Życie ukryte w słowach (La Vida secreta de las palabras, 2005) wedle scenariusza i reżyserii Isabel Coixet.
Ciekawa opowieść o dwójce ludzi, którzy poznają się bardzo powoli, niechętnie, w dość (dziwnej?) sytuacji. Na początku niechętni, stają się później sobie bardzo bliscy. W filmie pobrzmiewają echa wojny na Bałkanach. Pobrzmiewają lub raczej grzmią w cichych słowach jednej ze stron. Z drugiej strony, po sprośnych żartach i erotycznych fantazjach pojawia się skrywane cierpienie i wyrzuty sumienia. Całości gdzieś w tle towarzyszą siedemnastowieczne Listy miłosne (Lettres portugases) przypisywane portugalskiej zakonnicy Marianie Alcoforado. Całość wieńczy szczęśliwe zakończenie. Choć cienie przeszłości pozostają…

Garden Party (2008)
“Garden Party jest typową opowieścią o Los Angeles - mieście, gdzie przybywają ludzie z całego świata, aby dosięgnąć marzeń o sławie i pieniądzach. Film to historia trojga nastolatków mających nadzieje spełnić swoje marzenia w Hollywood, gdzie zawsze jest ktoś młodszy, odważniejszy i bardziej sexy.” — -FilmWeb.pl
Lubię filmy, gdzie jest duzo muzyki. Ale nie filmowej, klasycznej (choć taka też bywa dla mnie dobra), tylko popowej, rockowej. Gdy stanowi ona tło dla filmu wtedy w moich oczach (uszach) całośc nabiera dodatkowej wartości. W Garden Party towarzysząca nam muzyka doskonale dodaje klimatu. A to już wielki plus dla filmu. W Garden Party już od samego początku nasze uszy zalewają dźwięki. A to rockowego młodzieżowego zespołu, który odgrywa swoje próby szukając nowego wokalisty. A to w pozostałych momentach, stanowiąc funkowo jazzowe tło dla leniwie rozwijającej się akcji, gdy poznajemy wszystkich bohaterów tej historii.

Elegia (Elegy, 2008)
Czytałem Konające Zwierze Philipa Rotha, i jak teraz oglądam to… nie tak to sobie wyobrażałem. Ale to chyba odwieczny problem z ekranizacjami powieści. Człowiek czytając tworzy sobię obraz w głowie. A gdy potem widzi czyjąś wizję to porównuje tylko jak blisko (lub daleko) jest ona od własnego wyobrażenia. Czym się różni i w czym jest podobna. Mimo tego, że wystepuje tam Penelope Cruz (co dla niektórych panów będzie plusem - bo slicznie udaje kogos wiele młodszego) i mimo iż film nie jest zły, to jednak dla niektórych może wydać się trochę przynudny. Brak w nim tego elektryzującego napięcia, które powinno z niego promieniować na twarze widzów. Brak napięcia nawet w chwilach sprzeczek. Brak emocji, których film powinien być pełny. Ok, może nie tak całkiem brak, ale jest ich zdecydowanie za mało. Film to nie książka. W filmie musimy mieć pokazane to co czytamy siedząc w głowie bohatera literackiego. I tak oto film bez znajomości powieści traci. Widz traci. A szkoda.

American Nightmare
Co my byśmy zrobili gdyby nie płyty DVD z filmami dodawane do czasopism, albo tak jak w przypadkuKina Domowego - wlaściwie bez niby-gazet dodawanych do filmów. W taki sposób można trafić na małoekranowe horrory, które nigdy nie trafiłyby do kina. Noże i Helloween - temat wyeksploatowany, a jednocześnie ciągle arakcyjny aby snuć kolejne, krwiste opowieści. American Nightmare to kolejna, soczysta, klasyczna propozycja filmowa. Ogląda się ją dobrze i widz dostaje dokładnie tego, czego oczekuje - filmu o psychopatce, o morderstwach i o święcie duchów. Jedynie szkoda trochę, że obraz nie jest w tym wydaniu najlepszy, a lektor trochę dziwny (ale lektora można wyłączyć i włączyć napisy).
Z materiałów dystrybutora:
“RAZ, DWA, TRZY - ZGINIESZ TY…
