Dreszcze / Sorum (2001, Korea Południowa)
Przyzwyczailiśmy się, że horrory azjatyckie opierają się głównie na „efekcie dziewczynki z z mokrymi włosami” lub absurdalnych ilościach krwi i jatce jak z największych horrorów gore. Tymczasem Dreszcze to odstępstwo od tego schematu – i raczej jest to horror psychologiczny niż klasyczny. Horror? Może thriller psychologiczny będzie lepszym określeniem.
Ale to by było tyle plusów w moim odczuciu. Powoli budowany nastrój nie jest tak przerażający. Może ze względu na estetykę, która niczym się nie wyróżnia. Tego typu produkcje widzieliśmy już nie jeden raz w amerykańskim kinie. I samo zaadaptowanie ich przez Koreańczyków nie wnosi niczego nowego. Więc równie kiepski ten film byłby czy od amerykanów, czy tak jak tutaj od Azjatów.
Mimo że całą historia jest spójna, brakuje w niej wyraźnych absurdów, reżyser stara się europejskim stylem prowadzić narracje i budować tajemnice to… jest ta pozycja ani dla polecenia dla fanów azjatyckiego horroru, ani dla kinomanów zainteresowanych filmami psychologicznymi, ani dla tych co od dreszczowca oczekują „tej gęsiej skórki na plecach i ogryzania paznokci…
Ocena: 4/10
PS. Ale być może nie doceniłem działa i jego wszystkich zalet, bo film wyróżniono kilkoma nagrodami (a na IMDB dostał 6 gwiazdek, choć nie pamiętam na ile możliwych). Może będę musiał obejrzeć Dreszcze jeszcze kiedyś?
Opis:
Młody taksówkarz wprowadza się do nowego mieszkania pod numerem 504, w nawiedzonym domu. W jego pokoju pewien pisarz zginął w pożarze. W całym domu mieszka wiele osób, ktore również mają swoje własne historie i tajemnice. Waleczny trzecio-rzędny pisarz, mocno znerwicowana młoda kobieta która straciła chłopaka, żona która straciła dziecko, a także pewien mężczyzna który jest świadkiem wszystkich dziwnych wydarzeń które dzieją się w tym budynku. Wszyscy oni mają styczność z dzwinymi paranormalnymi zjawiskami, które dotyczą ich przeszłości. [opis dystrybutora]

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz