Lockout (SF, Luc Besson, 2012)

29/08/2012 By: Truposz Kategoria: 05/10, 08/10, Akcja, Efekty specjalne, Fantastyka, Film

lockout2012sf.jpgPrzyszłość. Kosmos. Akcja.

Luc Besson zaserwował przyjemnie odmóżdżający odlot. Więc jeśli razi Cię wciskanie kitu, miałka fabuła i ogólnie miernota intelektualna w kinie – to nie oglądaj! Lockout jest lekkim, efektownym kinem akcji, akcji przeniesionej w kosmos. Myślenia może za wiele nie ma może, ale za to jaka rozpierducha! W tej kategorii całkiem wysoki poziom. Absurdalne sceny walki, schematyczne do bólu postacie, humor zwykle towarzyszący takim produkcjom, który maskuje różne niedoróbki i oto taki jest Lockout.

Scenariusz pełny Luk (Luc?), co zapewne przeciętnemu Amerykaninowi, jak i ostatnimi czasy przeciętnemu Polakowi, różnicy nie robi. Płaskie kalki pomysłów Luc Besson przerabia na swoje i ciekaw jestem, czy zamierzony to był cel i Luc chciał się pośmiać sam z siebie. Czy też tak na poważnie ukradł pomysł latającego więzienia i mrożenia więźniów – najgorszych kryminalistów – na lata w orbitalnej lodówce. Bo jakby nie było już dość dawno niejaki Nikopol trafił do takiego astro-pierdla, zmrożony zasądzoną karą jako jeden z tych, co powinni trafić do miejsca o dość zaostrzonym rygorze.

Niewątpliwie Luc Besson zna twórczość Enki Bilala (komiksową trylogię o Nikopolu) i tak mu się spodobała, że postanowił skorzystać z pomysłu na scenografię, żeby zrobić własną rozpierduchę ;) Zna też pierwsze gwiezdne wojny (te stare, gdy Ford jeszcze był bożyszczem moich rówieśniczek). Skorzystał z pomysłu na to, jak wysadzić gwiazdę śmierci. Znaczy więzienie. I znów nie wiem, czy Luc Besson świadom jest, że wywołał u mnie rechot. Bo nie wiem, czy to – absurdalne akurat w Lockout – zaczerpnięcie pomysłu, było pomysłem najlepszym. W dobie kierowanych rakiet dalekiego zasięgu atak myśliwcami na dobrze uzbrojoną bazę, aby przemycić bombowcem… za co ja będę pisał – śmieszne bo głupie, acz widowiskowe (czyli kasa na tym będzie!).

Podsumowując, po tym jak już się pośmiałem i pokrytykowałem – film do SF wnosi całe nic, czyli zero. Do rozrywki – tak pół na pół czas stracony. Kino ambitne, awangardowe, odkrywcze, klimatyczne – to nie jest. Płytka, głupawa momentami ale pełna akcji rozpierducha – owszem.

Ocena: jako odmóżdżacz – solidne 8/10; a w generalnej klasyfikacji gdzieś tak jeszcze załapie się na 5/10 (żeby docenić jeszcze, że to film made in France, a nie zanudza, jakby był made in Holiłód to 3/10).

Domóżdżacze:

Trylogia Nikopola jest uznawana za jedno z czołowych dzieł europejskiej sztuki komiksowej. Ukazuje Europę przyszłości, podzieloną na małe państewka totalitarne, które starają się utrzymać swoją pozycję nie tylko w toku wojen z sąsiadami, ale też poprzez kontakty z bogami-obcymi. Twórcą serii jest pół-Jugosłowianin, pół-Czechosłowak, Enki Bilal, który wychował się we Francji i tam tworzy komiksy oraz filmy. Obecnie uważany jest za klasyka europejskiego komiksu.http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/trylogia_nikopola 

Zobacz nowa wersje
Brak komentarzy »

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz