Resident Evil: Retrybucja 3D (RE:Retribution, 2012)
Fani RE mogą przetrwać.
RE Retrybucja to kontynuacja „sagi” filmowej z nieśmiertelną Alice walczącą ze złem (czyli ogólnie korporacją Umbrella). Z oczywistych względów też film jest stworzony pod fanów serii, którzy wiedzą o co chodzi, a co ważniejsze lubią tego typu kino. Kino w którym wiadomo, że Alice (Milla Jovovich) w końcu wszystkich (zombiaków, złych pracowników korporacji, oraz innych wrogo do niej nastawionych osobników) zabije, zatłucze, zastrzeli lub posieka. I tym osobom (widzom znaczy) się to spodoba. Pozostali kinomaniacy, którzy oglądali którąkolwiek wcześniejszą część a potem otrząsali się z niesmakiem - lepiej niech omijają ten film. Nie znajdą w nim niczego, czego nie widzieli poprzednio.
Prawo serii - czyli film o tym samym pokazany w innej scenografii, z dodaną niejako na przyczepkę prostą fabułą - dla pierwszych to zaleta, dla pozostałych widzów wada.
Pozytywy: jest fajna scenografia, a sam film zrealizowany jest mistrzowsko od strony technicznej. Są nawet efekty 3D, takie gadżeciarskie, że coś wylatuje na widza. Przeważnie jest to coś ostrego, albo zagrażającego zdrowiu i życiu. I na pewno nikt nie chciałby, żeby takie coś prawdziwe leciało komukolwiek w twarz. Reszta 3D - jak to trzy de. Jedni to lubią inni nie. Mnie osobiście drażni to, że niby jest 3D, ale obiekty z tyłu są zamazane, nawet jak patrzę w dal, poza pierwszy plan. Do tego film niewiele straciłby gdyby nie był 3D. Kilka nic nie wnoszących scenek (tych gadżeciarskich). Więc dla samego 3D nie warto iść. A jak ktoś też rozważa przeczekanie i kupienie na DVD - niewiele straci, a może nawet nic nie straci. Zwłaszcza, że większa część akcji rozgrywa się w zamkniętych przestrzeniach. A wzbudzających jęk zachwytu plenerów nie ma.
Akcja jest wartka, dużo strzelania, biegania, kopania no i Milla aka Alice na pierwszym planie, plus plejada innych znanych (fanom) postaci jak i stworów. Biohazard też jest. Zapowiedź, że będzie ciąg dalszy - też.
Swoją drogą ciekawe ile Milla pożyje i czy jak już kiedyś zejdzie z tego świata, to filmowcy już będą renderować aktorów i wstawiać ich na plan. Wtedy Alice aka Milla byłaby wieczna. I mogłaby występować nawet w RE część 127 w 2112 roku…
Minusów (dla fanów RE) właściwie brak, choć mogłoby się pojawić coś nowego, a nie tylko zwrot akcji z właściwie tymi samymi postaciami dramatu. Dla pozostałych - ten film to jeden wielki minus (pomijając aspekty techniczne realizacji i efekciarstwo)…
Ocena: 8/10 (fani RE), 3/10 (pozostali)

Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL
Dodaj komentarz