Syriana
Z mojego punktu widzenia film atrakcyjny wizualnie, posiadający klimat, wielowątkowy - a przez to ciekawy. Jednak ze względów kulturowych obojętny. W przeciwieństwie do amerykanów - problem kryzysu energetycznego, cen ropy, kontraktów z dalekim wschodem jest mi obcy. To co dla nich jest emocjonujące, co stanowi o ich potędze - czyli ropa, której nie mają, jakby mnie nie dotyczy. Dlatego nie jestem w stanie przyjąć pełnego przekazu, który film prezentuje. Wiem, że przez to sporo tracę, bo film wydaje sie niepełny i reszta wymienionych plusów go nie ratuje. A jednak ocenie go na 7/10 - dość wysoko, ale to właśnie za te wcześniej wspomniane plusy.

Samotne Serca (Lonely Hearts)
Ten film nie wszystkim przypadnie do gustu.
Część z Was uzna, że to przegadany, nudny film dziejący się w latach 40-tych. Część z Was zaś, w tym i ja, zachwyci się powolną fabułą, spokojnym rozwojem sytuacji, a także doskonale zarysowanymi postaciami.
Po zarys fabuły odsyłam na stopklatkę albo gdziekolwiek.
Tymczasem polecam Samotne Serca w te deszczowe i wietrzne jesienne dni tej wiosny…

Ciężkie czasy (Harsh Times aka Bad Times, 2005)
Dramat/akcja/sensacja. To w skrócie. W filmie poznajemy Jima. Weterana akcji przeciwko terrorystom. Człowieka, który nie jedno widział i niejedno zadanie wypełnił dla rządu USA. Niedawno został zwolniony ze służby, ale wciąż dręczą go koszmary związane z poprzednim zawodem. Jim szuka pracy w policji w Los Angeles, która pozwoliłaby mu w końcu poślubić meksykańską dziewczynę i sprowadzić ją do USA. Jego najlepszym przyjacielem jest Mike, z którym spędza większość wolnego czasu włócząc się po barach.
Niestety dręczony koszmarami Jim zapada sie w świat przemocy, narkotyków, seksu pociągając za sobą Mika. A gdy w pewnym momencie wszystko zaczyna sie układać, gdy Mike znajduje wymarzoną robotę, gdy Jim ma szanse wrócić do akcji… wszystko się zmienia.
Harsh times to mocny film. I nie każdemu przypadnie on do gustu. Ja go jednak polecam!

Przystań (Haven, 2004)
Dramat/Sensacja. Pamiętacie Crash (Miasto Gniewu)? Oto podobna opowieść, której akcja toczy się w raju podatkowym na Kajmanach. Wiele przeplatających się i zazębiających histori, wielu ludzi, wiele emocji. Miłość, złość, nienawiść, pożądanie, zdrada i lojalność oraz jeden milion nieuczciwie zarobionych dolarów. I oto piękna wyspa powoli przemienia sie w piekielne miejsce pełne przemocy.
Bardzo udany film. Jeśli komuś podobał sie Crash - to i tutaj odda sie przyjemności oglądania.
Warto też wspomnieć o rewelacyjnej muzyce towarzyszącej temu filmowi. Rewelacyjnej - bo bardzo dobrze ilustrującej to co sie dzieje, nadającej klimat. I nie, nie jest to muzyka orkiestrowa, ani tez zbyt popularne popowe kawałki. Jak w poprzedzającym Crashu - jest czego posłuchać. W trakcie i pewnie po filmie.
Polecam!

Kraina Traw (Tideland)
W skrócie - matka-narkomanka umiera, ojciec narkoman bierze córkę i wyjeżdza z nia do domu babci (babcia umarła zanim się dziewczynka urodziła) do Teksasu. Samotny dom, zdewastowany, rozlatujący sie, stoi wśród morza złocistych traw… Zaczyna się bajka…
Jednak trudno słowami opisać ten obraz. Bo jest on niewyobrażalnie niemożliwie surrealistyczny. Zakręcony i przekręcony. I choć nie jest to kino łatwe, lekkie i rozrywkowe to wciąga jak bagno.
Polecam!
Zamieszczam link do ciekawego tekstu: tutaj
