9 songs
Trzecie podejście do filmu i w końcu udane (znaczy: film obejrzany). Od początku do końca udało mi się przebrnąć powstrzymując się od przewijania… Cóż, samo nazwisko reżysera, dodanie fabuły nijak w moim odczuciu nie uczyniło z filmu obrazu, który by intrygował widza i jednak nie był tym - co razi z ze kranu - filmem, nie bójmy się tego nazwać po imieniu, porno. Ogólnie - w dużej mierze zanudzenie, mniej ale jednak zniesmaczenie. A co najgorsze dla filmu - szybkie zapomnienie. Bo nie ma w nim nic, co warto by zapamiętać…
Ocena 2/10
Inni o filmie:
Film Michaela Winterbottoma, reżysera nagrodzonego Złotym Niedźwiedziem na MFF w Berlinie (2003) za film “Na tym świecie” to kontrowersyjna mieszanka miłości do muzyki i miłości cielesnej dwojga ludzi.

Green Zone (USA, 2010)
Green Zone to kolejny dramat wojenny związany z inwazją na Irak. Ech o czym by kręcili filmy w Hollywood, gdyby nie amerykańska inwazja na Irak? Pewnie ciągle o Wietnamie… Choć nie do końca samo Hollywood za tym stoi bo Green Zone to międzynarodowa produkcja (Francja, Hiszpania, USA, Wielka Brytania).
Jednak Green Zone oparty na powieści jest filmem pełnym zwrotów akcji, dynamicznym na tyle, by nie zanudzać widza, a jednocześnie nie jest to film akcji. Jeśli strzelają, to w jakimś celu (albo do jakiegoś celu) - w końcu jest wojna!
W filmie dostajemy sprawnie uknutą intrygę, opierającą sie na spiskowej teorii dotyczącej wojny w Iraku. A główny bohater (matt Damon) przez cały film dąży do odkrycia prawdy.

Bracia (Brothers, 2010)
Nic nie jest pewne w tym życiu
Dramat wojenny, ale inaczej. Może lepiej po prostu dramat, którego korzenie tkwią w wojnie. O tym jako wojna, nawet odległa, zmienia ludzi, zmusza ich do działań wbrew woli. A to z kolei powoduje konsekwencje po powrocie do domu - komplikacje. Zwłaszcza wtedy, gdy już wszyscy pogrzebali bohatera. Nie sadze, żebym zdradzał tutaj zbyt wiele - bo zarówno w zapowiedziach jak i bez nich łatwo się domyślić fabuły. Filmów tego typu było już kilka (dodatkowo ten film jest oparty na duńskim filmie “Bracia” z 2004 roku). Ale Bracia Jima Sheridana to po prostu dobry film. Spokojny, z odpowiednią dawką emocji i doskonałym podkładem muzycznym. To tło buduje niesamowity klimat i sprawia, że film ogląda się niespodziewanie dobrze.
Tyle w skrócie - polecam 8/10

Człowiek, który gapił się na kozy
“Cała masa żenujących dialogów, które mają wielką szansę przejść do kanonu kina jako wzór grafomanii i blagi.” - Polityka/Kultura
Ufff. Oniemiałem. Takiego filmu, tak złego, nie spodziewałem się po takiej obsadzie. Właściwie to może film nie dla mnie. Po prostu w moich oczach to głupi film.Całkowicie pozbawiony jakiegoś sensu. Przypuszczam też, że znajdzie on, poza twórcami, jakąś grupkę fanów, dla których będzie arcydziełem. Jednak nie dajcie się nabrać. Ten film ani nic nie wnosi, anie nie jest śmieszny, ani nie jest czymś nowym, zaskakującym. Jakimś cudem powstał “cudak”całkowicie nijaki. Nie wart poświęcania swojego czasu… Ech a ja głupi dałem się złapać…
Ocena 0/10
Inni o filmie:
“Newage’owych wojskowych-mnichów, zwanych dla uproszczenia Rycerzami Jedi i ćwiczących się w telekinezie oraz tai chi, grają wyśmienici aktorzy: George Clooney, Jeff Bridges, Kevin Spacey, zaś mało bystrego żurnalistę, odkrywającego szokującą prawdę, Ewan McGregor. Ale nawet oni nie ratują scenariuszowych mielizn, żenujących dialogów, niedowcipnych sytuacji, które mają wielką szansę przejść do kanonu kina jako wzór grafomanii i blagi.” - całość tutaj: Polityka/Kultura

Kwiat Pustyni / Desert Flower (2009)
FILMWEB – Powstały w oparciu o bestsellerową powieść “Kwiat pustyni”, film jest autobiografią Waris Dirie. Urodzona w Somalii, w jednej z koczowniczych osad, w wieku 5 lat zostaje poddana rytualnemu obrzezaniu, w wieku 13 lat sprzedana mężczyźnie za żonę, by w końcu zostać amerykańską supermodelką. Obecnie ma 44 lata i pracując jako rzeczniczka Organizacji Narodów Zjednoczonych, przeciwdziała praktykom obrzezania na całym świecie.
No ja nie wiem dla kogo ten film został nakręcony - chyba tylko dla osób znających powieść. Bo jako film sam w sobie to chyba nieporozumienie. Momentami śmieszny, ale za mało, by być komedią. Dramatyczne tło w filmie jest jakby niezbyt przekonywujące w swoim dramatyzmie. A całość sprawia wrażenie jakby polepiono z kawałków w niezbyt spójną całość wszystko co się nawinie.
Ocena: 3/10
