Fish Tank (2009, UK, Dramat)
Cóż mogę napisać? Film na początku mnie odrzucił. Nie miałem ochoty na kolejne wulgarne kino w stylu Galerianek. Jednak im więcej minut upływało tym bardziej interesowała mnie historia tej dziewczyny. Mia – kim jest to widać, dzieckiem w w biednej rodzinie, bez ojca za to z matką alkoholiczką. Mieszka w blokowisku niczym w slumsach. Zepchnięta wraz z wieloma innymi poza krawędź, zapomniana przez świat. Właściwie bez żadnej nadziei na poprawę swojego losu. Wrogo nastawiona do świata nie ufa nikomu, jest buntownicza i ma swoje malutkie marzenia, czy raczej marzenie, któremu się poświęca. To trzyma widza w nadziei, że jej życie się odmieni. Choć z drugiej strony trudno zapałać sympatią do tej dziewczyny. Przecież jest śmieciem, jest nikim…
To dlatego, że nie potrafimy jej zrozumieć. Ale czy w ogóle staraliście się? Ja próbowałem, ale nie sądzę żeby mi się do końca udało. Jedno co się udało to to, że często wracam do filmu myślami. Zapadł mi w pamięć. Trudno napisać, że mi się podobał. Bo nie jest to film z kategorii podobania się. Ani piękny, ani kolorowy. W pamięć zapada raczej szarość, beznadzieja, smutek. Opowiedziana historia porusza i zostaje w pamięci. Mia zostaje w pamięci. Bo ona dalej gdzieś tam żyje i jak każdemu należy jej się odrobina szczęścia w tym pełnym nieszczęść świecie. Czy je znajdzie?
Ocena 9/10

Życie na podsłuchu (2008, Niemcy)
Film z kategorii za jakimi nie przepadam. A jednocześnie taki, o którym słyszałem dużo dobrego. Postanowiłem więc wieczorową porą w domowym zaciszu zagłębić się w historię niemieckiej Stasi. I gdy się już zagłębiłem – wsiąkłem aż do końca. Znów na ekranie historia człowieka, tym razem znów dobrego człowieka, który musi podejmować decyzje lawirując między obowiązującym prawem, którego przestrzeganie daje mu profity a własnym sumieniem, które może skazać go na potępienie za życia i przerodzić jego życie w piekło. Czym się kierować by przeżyć swoje życie zgodnie z sumieniem?
W filmie jak na tacy dostajemy pokaz sposobów w jakich władza rządzi za pomocą kija raczej niż marchewki. Choć i marchewki są. Marchewki dla posłusznych rozkazom, wypełniających rozkazy bez mrugnięcia okiem. Dla tych, którzy nie mają sumienia, lub może je mają ale znaczy ono dla nich mniej niż marchewka. A kije są dla pozostałych. Wróg narodu to gorszy rodzaj człowieka, można go inwigilować. Można z nim zrobić wszystko. Kolejne starcie między tymi silnymi nadludźmi, a słabymi, zwykłymi ludźmi. Którzy jedyne czego pragną to żyć dobrze, nie szkodząc nikomu.

Dante 01 (2007, Francja)
Filmów SF na ekranach jak na lekarstwo. Więc dla fana fantastyki niemal każdy film to rarytas. Zwłaszcza gdy nie zapowiada się jako efekciarski film gdzie tylko biegają i strzelają a fabuła goni w piętkę. A gdy jeszcze reżyserem jest jeden z twórców Delicatessen oraz Miasta Zaginionych Dzieci - to znak, że warto się przyjrzeć.
Zapowiadany jako thriller Dante 01 nie przeraża. Nie przeraża jak typowy thriller. Ja dopatrzyłem się w tym obrazie groteski przesyconej aż zanadto symboliką. Gdy już widz ogarnie, że obraz i przekaz nie jest dosłowny - jest lepiej. W tej niedosłowności bowiem budzą się różne refleksje i przemyślenia. I może dlatego warto obejrzeć ten film.
Jako fan SF daję 7/10. Pozostali mogą odjąć dwa punkty…

MR-73
Mroczny francuski dramat kryminalny pod tytułem MR-73 to ciekawe kino. Ciekawe, bo europejskie a co za tym idzie wyraźnie odmienne od amerykańskich produkcji sensacyjnych. Nie krytykuję tutaj produkcji made in hollywood, bo są tam zarówno dobre pozycje jak i gorsze, natomiast chciałem napisać, że MR-73 nie odstaje a może nawet wiele z nich przerasta.
Co dobrego w filmie? Mroczny klimat doprawiony kolorystyką i ujęciami, które mnie osobiście bardzo się podobają. Brudne i jakże naturalne lokacje, takie naturalne niedoskonałości bez cienia ideału. Dobrze zarysowane postacie ze swoimi problemami i gra aktorska doskonale oddająca każda sylwetkę czy to bohatera pierwszoplanowego czy dowolnej innej postaci. Nieśpiesznie tocząca się akcja, bez wielkich hollywoodzkich fajerwerków i ciągłego strzelania gdzie popadnie. To wszystko sprawia, że film oglądany wieczorową porą w domowym zaciszu wciąga jak bagno…

Wezwani (No-Do, 2009)
Inni o filmie (FilmWeb):
Najnowszy hiszpański horror “Wezwani” to gratka dla tych, którzy lubują się w spiskowych teoriach dziejów. Elio Quiroga, łącząc dwa popularne wątki, stworzył historię, która, choć ciekawa, tak naprawdę zaostrza jedynie apetyt widzów na więcej.
Z jednej strony jest to tradycyjna opowieść o nawiedzonym domu. Oto rodzina wprowadza się do idealnego, zdawałoby się, domostwa, które co prawda obarczone jest przeszłością, ale nowym właścicielom to nie przeszkadza. Oczywiście, to się szybko zmieni, kiedy w domu zaczną dziać się coraz dziwniejsze rzeczy. Początkowo ich świadkiem jest tylko żona, co budzi w mężu obawy o jej stan psychiczny. Z drugiej strony mamy historię pewnego księdza i tajemnej organizacji wewnątrz Kościoła, zajmującej się ocenianiem zjawisk paranormalnych pod względem ich cudowności. Zjawiska te rejestrowane są na taśmie filmowej. Jedna ze szpul będzie kluczem do odkrycia zagadki nawiedzonego domu.
