Czarny Łabędź (Black Swan, 2010)
Darren Aronofsky i wszystko jasne.
Choć może wręcz przeciwnie. Gdyby się zastanowić jak sklasyfikować ten film to chyba najbliżej byłoby mu do horroru, thrillera i filmu psychologicznego. I może tego się trzymajmy - tak będzie nam prościej, tym bardziej, że nie ma to większego znaczenia. Film Aronofsky’ego kipi emocjami. Nie od początku, bo początek zaczyna się dość spokojnie i akcja zawiązuje się dość długo. Przez ten wstęp Darren wprowadza widza w świat baletu, balerin, konkurencji między nimi i dążenia do doskonałości.
Następnie rozpoczyna się iście aronofski odlot. Balet po emocjach okraszony brakiem wyraźnego rozgraniczenia między snem i jawą. Natalie Portman odtwarzająca postać głównej bohaterki - tancerki Niny, jest… szokująco dobra. Zastanawiałem się przed obejrzeniem filmu, czy Portman to dobry wybór do filmu kogoś takiego jak Aronofsky.

Salt (USA, 2010)
Lekkie kino akcji.
Miałem ochotę na ten film po obejrzeniu zapowiedzi. Wiedziałem już wtedy, że będzie to kolejne kino akcji, kolejny film, który szybko sie ogląda i równie szybko zapomina. A jednak zdziwiłem się bardzo sam sobie - Salt wciąga na tyle, na ile to jest możliwe w filmie akcji z domieszką akcentów szpiegowskich. Dynamiczna fabuła i sporo (nieoczekiwanych) zwrotów akcji,modne niegdyś akcenty szpiegowskie związane z Rosją. Film też nie od razu zdradza kto jest kim,kto jest złym (obcym, czyli z Rosji) a kto dobrym (naszym, znaczy z USA). I całość ogląda się wyśmienicie. Na tyle dobrze, że aż chce się wrócić do tego filmu ponownie.
Ocena: 8/10
Salt wg Hitosfera:
Może zdziwi Was moją ocena, ale z przekonaniem mogę stwierdzić że podobał mi się film “Salt”. Czytałam wiele recenzji zanim udałam się na ten film do kina. Większość była negatywna lecz chęć ujrzenia Daniela Olbryskigo u boku Angeliny Jolie była silniejsza niż krytyczne oceny. Nie będę pisała o słabych stronach tego filmu, gdyż jest ich wiele poprzez kaskaderskie wyczyny naszej głównej bohaterki po niewyobrażalną siłę w walce z przeciwnikami a kończąc na “spidermenowskiej” zwinności. Skupiłam się na pozytywnych stronach, których może jest niewiele, ale które przykuły moją uwagę.

Inception (Incepcja, 2010 USA)
Inception (pozwolicie, że nei bedę używał polskiego tytułu Incepcja - bo nei znalazłem go w słowniku języka polskiego, czyli jest to radosna twórczość pozbawionego inwencji dystrybutora, który postanowił spolszczyć tytuł za wszelką cenę…)
Wracając do filmu Inception - kolejne kino SF na poziomie. Mało mamy dobrych filmów SF ostatnimi czasy. Szczęśliwie Inception nie zalicza się do tych gdy “na bezrybiu i rak ryba”. Bo film ten jest dobry. Powiem więcej rewelacyjny. Doskonale wyważony pod kątem rozrywki i fantastyki, a do tego na tyle przystępny i zrozumiały dla zwykłego widza, który niekoniecznie lubi SF (ale lubi dobre pomysły i akcje w kinie), aby można było pisać na jego temat peany. A także, abym mógł wystawić na końcu jedną ocenę zarówno dla fanów SF jak i anty-fanów.
W Inception dostajemy wędrówkę przez sny. To ciekawy pomysł wedrówek, choć nie jakiś specjalnie innowacyjny (przypomnę tutaj niedawno wydaną w Polsce książkę Tanatonauci). Jednak realizacja filmu pod każdym kątem sprawia dobre wrażenie. Pominę tutaj perfekcyjną realizację od strony technicznej. To kino klasy wysokiej. Efekty specjalne, udźwiękowienie, zdjęcia - to bezwarunkowy, acz nie główny atut filmu. Bo to nie film na który się idzie dla efektów. Tutaj wszystko to stanowi otoczkę dla fabuły i akcji.

Hellsing - Wampir Jej Królewskiej Mości (Anime, Serial)
Nie przepadam za filmami o wampirach i z wampirami w roli głównej. I to niestety rzutuje mocno na moja opinię o serialu - który z jednej strony wydał mi się nudny fabularnie. Z drugiej - zaskakująco atrakcyjny od strony wizualnej, przedstawionych, dobrze zarysowanych postaci oraz tempa akcji okraszonego fajną oprawą muzyczną.
Więc wszystko w filmie od strony technicznej realizacji, oraz spójności świata - jest na wysokim poziomie. Reszta to kwestia gustu.
Postaram się być obiektywny - dla fana anime i wampirów to pozycja obowiązkowa i śmiało gdybym był fanem dałbym ocenę 9/10. Dla pozostałych osób, które nie lubią jaakoś szczególnie ani wampirów, ani anime… hmmm… 5/10.
INFORMACJE O HELLSING
Organizacja Hellsing oficjalnie nie istnieje. Lecz bez niej kraj już dawno zostałby zalany falą wampiryzmu. To właśnie specjalnie szkoleni agenci tej organizacji, prawie każdego dnia ryzykują i poświęcają życie, chroniąc kraj przed krwiożerczymi wampirami, ghulami i innymi stworzeniami z piekła rodem. Jest między nimi ktoś wyjątkowy - ich “tajna broń”, bez której nie daliby sobie rady - wiekowy wampir Alucard - to właśnie on jest naszą ostatnią linią obrony przed nadciągającym z otchłani ciemności zagrożeniem.

Karas (mini seria anime DVD)
Karas to miniserial anime. Ale nie jest to klasyczne anime. Rozumiem przez to fakt, ze budżet mini-serialu był iście kinowy. Do realizacji filmu użyto połączenia technologii 3D i klasycznej 2D. Fabułę skomplikowano, a dodatkowo nie przedstawiono na tacy, jak to ma miejsce w amerykańskich produkcjach. Całość doprawiono klimatem tak doskonale, że całość jest smakowitym kąskiem. Kąskiem na wiele razy - bo obejrzeć Karasa tylko raz to za mało. Dlaczego? Żeby odkryć wszystko co w tym filmie się “pomieściło” potrzeba uważnie obejrzeć serial przynajmniej dwa razy. Bo pierwsze obejrzenie to zachwyt wizualny ale także mętlik fabularny, który rodzi się w głowie. My, europejczycy, nie jesteśmy ogólnie rzecz biorąc przyjąć taki anime i wchłonąć go z marszu. Przyzwyczajono nas do tego, że “kreskówki” są proste, i nawet te trudne są proste dla dorosłego odbiorcy. Tutaj musimy wytężać mózgownicę bardziej niż się spodziewamy. Ogarnąć całość, zwłaszcza gdy strona wizualna dodatkowo rozprasza i zachwyca - jest ciężko.
