21

27/06/2008 By: Truposz Kategoria: 06/10, Film, Kino, Obyczajowy

21 the movieNa film 21 (Twenty One) nie zwróciłbym w ogóle uwagi gdyby nie… wcześniej kupiony soundtrack. Ogólnie zaś sama fabuła nie zachęcała (mnie) do obejrzenia. Ot przeciętna historyjka o wielkich graczach w Vegas. Trochę matematyki, trochę geniuszu, bystrości, umiejętność liczenia do 21. Kolejna historyjka zaserwowana przez Hollywood. Ale ta muzyka… to musi być dobry film, stwierdziłem i obejrzałem.

Przysnąć można. Początek nie porywa widza. Lecz męczy. Początek jest nudny rozwleczony. Poznajemy tego i owego, cała intryga wykluwa się z jajka jak żółw. Potem coś się zaczyna dziać i trzeba przyznać, że film fenomenalnie komponuje się w środkowej części. Rewelacyjna muzyka zgrana doskonale z rozrywkowym Vegas. Ta część filmu jest warta uwagi. Niestety wstęp i końcówka są nieco przygaszone, przegadane i średnio wiarygodne. No ale to Hollywood. Ma być rozrywkowo.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Sierociniec (El Orfanato)

18/05/2008 By: Truposz Kategoria: 06/10, Film, Horror, Kino

Sierociniec (El Orfanato)Horror Sierociniec (El Orfanato) dłuży się człowiekowi niczym wielka micha flaków z olejem. Powolność akcji jest zabijająca - widz ciągle oczekuje, ze coś się zacznie dziać. Tymczasem ciągle coś skrzypi w starym domu. Ciągle coś drewnianego o coś metalowego uderza. I głośność muzyki narasta. A potem opada. I słychać morza szum, mewy śpiew.

O ile w takim Lśnieniu samo oczekiwanie było iście elektryzujące, atmosfera gęsta od przyszłych wydarzeń, szaleństwo dopiero miało zaistnieć a w powietrzu wisiało coś więcej niż obłąkanie, strach, pustka.

Tymczasem w Sierocińcu nawet jak się coś dzieje, to nic się nie dzieje.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Alpha dog

15/05/2008 By: Truposz Kategoria: 03/10, Based on true story, Bruce Willis, Dramat, Film, Kino, Sensacja

Alpha dogAlpha dog to film z dość dobrą obsadą a jednocześnie tragicznie kiepski. Nic go nie ratuje przed moją krytyczną oceną, z która pewnie część z Was sie nie zgodzi.

Samą obsada filmu się nie uratuje (inna sprawa, że często się taki film dobrze sprzeda, bo gawiedzi będzie się wydawało, że jak tam Willis gra to och ach…). A w Alpha dog właściwie nie ma nic po za obsada. Jest fabuła - oparta na faktach historia o tym, jak w szemranym towarzystwie dilerów i jednocześnie ćpunów dochodzi do mniejszych lub większych spięć. Ktoś komuś pożyczył kasę, ktoś komuś nie oddał, ktoś komuś coś jest dłużny, a ktoś komuś nie daje drugiej szansy. W potoku wulgaryzmów i imprez poznajemy bohaterskich dilerów i ich problemy. Nuda panie, jak stąd do księżyca. Żeby nie usnąć pojawia się w fabule kupa, śmierdząca i na środku kosztownego dywanu. Sprawa się zaognia. Jedni źli zaczynają źlić się na innych złych w efekcie czego ktoś zginie. No i potem film znów usypia, bo ci źli są przedstawieni jako nie tacy do końca źli, ale w sumie jednak źli i bach-bach, czy raczej ratatututututututtytyttypifpaf. Koniec filmu to jeszcze kto ile dostał latek i kogo kiedy złapano.

Dla kinomana - ten film to ani dokument, ani fabularnie ciekawy film. Ot takie niebałdzowiadomoco. Nudny, nietrzymający w napięciu, nie powodujący smutku ani żadnych innych emocji twór filmopodobny.

Zobacz nowa wersje

Sen Kasandry (Cassandra’s Dream)

14/05/2008 By: NW Kategoria: Czarna komedia, Film, Kino

cassandra_dream_woody_allen.jpgZ perspektywy mojego poddasza arcydziełem ten film nie jest. Wydawało się, po ostatnich dwóch filmach Woody’ego, że wyjazd z Nowego Jorku wyszedł mu na dobre i powraca do świetnej formy. Ale ten film rozczarowuje. Rozczarowuje nie dlatego, że jest kiepski ale dlatego, że nie utrzymał trendu wzrostu po Match Point i Scoop. Są świetni aktorzy, jest szybka fabuła, nie głupi scenariusz, mamy i ciekawą puentę. Ale zabrakło jakiejś werwy intelektualnej, czegoś na kształt “Seks Nocy Letniej” lub choćby dobrej komedii jak w Klątwie Skorpiona. Akcja toczy się strasznie płytko i gibko, tak jakby reżyser chciał koniecznie pokazać nam jak najszybciej swój pomysł na zakończenie i powiedzieć: No to co Wy na to. No i niewiele można powiedzieć, bo przesłanie jest poważne a tymczasem nie było żadnej zabawy z widzem, żadnej próby żonglerki konwencjami i wciągnięcia w wir zdarzeń. Dwóch braci, jeden wyważony i łebski (Ewan McGregor) drugi wyluzowany hazardzista (Colin Farrell). Kochają się jak bracia, cieszą wspólnymi szaleństwami, pomagają w potrzebie, znajdują odpowiednie dla siebie kobiety (odpowiednio: wyzwolona artystka i prosta kelnerka). Wszystko jest jasne proste i czytelne. Nawet postawiony przed nimi życiowy dylemat, zbrodni dla ratowania rodziny a po prawdzie dla kasy, rozważany jest jak picie porannej kawy. Nawet zastosowany chwyt rozmowy w deszczu nie dodaje tej scenie żadnej dramaturgi. Ot londyński shower - i taki jest też ten film. Obejrzeć można i warto ale od Allena wymagać trzeba więcej.

Zobacz nowa wersje

Nieuchwytny (Untraceable)

28/04/2008 By: Truposz Kategoria: 06/10, Film, Kino, Thriller

Nieuchwytny (Untraceable)Nieuchwytny (Untraceable) to całkiem przyzwoity thriller. Może nie jest to jakaś rewelacja. Ale jest klimatyczny i dość dobrze zrobiony. Technicznie nawet bardzo dobrze - mamy klimatyczną muzykę. Mamy budujące nastrój ujęcia, trochę dużo padającego deszczu. Mamy w końcu fabułę z kolejnym człowiekiem, który ma za złe światu to czy owo i manifestuje to przez morderstwa. Ale czy aby na pewno możemy nazwać go mordercą? Niestety tego wątku nie podjęli twórcy filmu. Poszli na łatwiznę. Więc mamy dobrych i mamy złych. Dobrzy stają na głowie, żeby złapać złego. Sprawa nie podlega dyskusji. Dzięki czemu w fotelu nie targają nami nerwy. Wiemy jak to się wszystko skończy. I możemy oglądać nie angażując się zbytnio w całość. Nie musimy także obawiać się zbyt wielu zaskoczeń, zwrotów akcji. Reżyser prowadzi nas liniowo od początku do końca. Czy to dobrze? Czy źle? Z dwojga złego to chyba wole taką prostą narrację niż jakby miał to być nieskładny, niespójny thriller. A tak choć odrobinę naiwny, jest prawie wiarygodny. Czyli prawie dobrze. Tak dobrze na 6/10.

Zobacz nowa wersje