Istota (Splice, 2009)
W sumie, cóż złego się może zdarzyć?
Niełatwo być bogiem, twórcą. Istota to wariacja na temat Frankensteina. Współczesny film, połączenie dramatu i horroru z domieszką fantastyki naukowej. Dwójka ambitnych naukowców zaczyna swoją zabawę w boga. Tworzą kolejne istoty, nowe gatunki, mieszając i eksperymentując z różnymi fragmentami DNA zwierząt. Kieruje nimi pasja odkrywcy połączona z poszukiwaniem uwielbienia i sławy, która na nich spadnie gdy dokonają czegoś przełomowego.
Ich praca, choć satysfakcjonująca, to za mało. Są pionierami więc starają się wytyczać nowe ścieżki w nauce. Kolejna istota otrzymuje ludzkie DNA - i pojawia się jako największe ich dzieło. Stworzyli istotę najdoskonalszą z wszystkich poprzednich. Inteligentną. Ludzką.
I właśnie to człowieczeństwo istoty to największy problem. Szybko się okazuje, że to nie kolejny królik doświadczalny, że posiada uczucia, które można zranić, oraz wszystkie ludzkie cechy - zarówno te dobre jak i te słe złe. A skoro mamy horror, to jak się domyślacie, problemem będzie to co w ludziach jest złe, a co może być wyzwolone przez zabawę w boga.

Chloe (USA, 2009)
Nie sposób mi się nie zgodzić z poniżej prezentowaną opinią.
Nawet moja subiektywna ocena jest identyczna 7/10.
Dlatego przeczytajcie… choć film możecie w “ciemno” obejrzeć - warto!
Hitosfera:
Obsesja, namiętność, pożądanie – słowa klucze do najnowszego filmu Atoma Egoyana pt.”Chloe”. Słowa na których opiera się większość dramatów światowego kina. Słowa bez których zazdrość i zdrada byłyby tylko pustymi wyrazami. I w końcu słowa których podwyższona temperatura może doprowadzić do rozkładu wszystkiego co znajduje się w ich zasięgu. W tym wypadku na celowniku tych pojęć znaleźli się Catherine (Julianne Moore),David (Liam Neeson) oraz tytułowa Chloe (Amanda Seyfried).

Trójkąt (Triangle, USA 2005)
Trójkąt to zadziwiająco dobry miniserial. Trzy godzinne odcinki dostarczają odpowiednią dawkę rozrywki - tajemnicy, akcji, zagadek. Można powiedzieć, że twórcom tak udało się dobrać wszystkie elementy serialu i jego długość, że stworzyli widowisko, które kończy się zanim zacznie nudzić. Zwłaszcza, że rozłożyli to na trzy części. Całość jest zamkniętą produkcją, więc jeśli kiedyś jednak pojawi się “sezon 2″ to będzie odrębną całością.




Pozdrowienia z Paryża (From Paris with Love, 2010)
Nie wiem jak ten film zaklasyfikować - właściwie to kino akcji, trochę ma być thrillerem, trochę sensacją. Ale najlepiej by było wpisać go na listę komedii. Bo gdy już się człowiek przekona do tego, żeby traktować “Pozdrowienia z Paryża” jako lekką komedię sensacyjną to można dać całkiem wysoka ocenę.
Mamy wybuchy, mamy narkotyki, mamy akcję i mamy Travoltę.
Całość można przełknąć bez czkawki…
Ocena: 5/10 (całkiem wysoka!)

Starcie tytanów (2010)
Hades? Kraken? Zeus? Ojej!
Ojej! Takiej szmiry w takiej ślicznej oprawie to dawno nie oglądałem. Dobrze, że DVD pozwala na pauzowanie, można film obejrzeć na kilka razy i w ten sposób nie usnąć. Mitologia, bogowie, potwory - wydawałoby się, że to temat, z którego można okręcić niezłe kino. Przygoda, wartka akcja, całkiem dobra obsada - a wyszło jak wyszło - czyli mizernie. Film akcji wiejący nudą? Ależ owszem, zapraszam!
Ocena: 2/10 (2 za warstwę wizualną filmu).
FilmWeb:
Perseusz (Sam Worthington), urodzony jako bóg, ale wychowany jak człowiek, nie jest w stanie uratować swojej rodziny przed Hadesem (Ralph Fiennes) - mściwym bogiem świata zmarłych. Nie mając nic do stracenia mężczyzna zgłasza się na ochotnika, by poprowadzić wyprawę do zakazanego świata Hadesa i pokonać go, zanim ten odbierze moc Zeusowi (Liam Neeson) i sprowadzi na ziemię chaos. Wraz z grupą śmiałych wojowników wyrusza w ryzykowną podróż, podczas której będzie walczyć z groźnymi demonami i strasznymi bestiami. Przeżyje tylko wtedy, jeśli uwierzy w swoją boską moc, przeciwstawi się swojemu przeznaczeniu i zacznie pisać swój własny los. Remake filmowej wersji z 1981 roku
