Książę Persji: Piaski Czasu (USA, 2010)

20/06/2010 By: Truposz Kategoria: 03/10, Akcja, Animacja 3D, Egranizacja, Kino, Przygodowy

ksiaze-persji-piaski-czasu-2010.jpgPomimo pełnej dynamiki i szybkiej akcji ja się wynudziłem. Cóż zrobić - nie jestem targetem prostych historii, gdzie sednem jest skakanie po dachach, walka ze szwadronami złych, czarnych charakterów i na koniec czy też w międzyczasie - zdobywanie księżniczki. Wszystko oczywiście okraszone bajkowymi efektami specjalnymi… A efekty to jedyne co w tym filmie z mojego punktu widzenia jest dobre. Choć efekty nie są nadzwyczajne - są po prostu na poziomie do jakiego nas przyzwyczajono ostatnimi czasami…

Zdaję sobie sprawę, że dorabianie filmowej fabuły do pierwowzoru - gry komputerowej, i tak zwana coraz częściej “egranizacja” to ciężki kawałek chleba. Media przekazu różnią się. Ta sama (podobna) fabuła wstawiona w grę, gdzie jest się interaktywnym uczestnikiem rozgrywki - nawet jeśli uproszczona - stanowi sedno rozrywki multimedialnej. Jest się bohaterem, a nie ogląda bohatera. W kinie - jest trudniej. Nie “dotykamy” już głównej postaci i musi nam wystarczyć bierne uczestnictwo w wymyślonym spektaklu.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

9 songs

19/06/2010 By: Truposz Kategoria: 02/10, DVD, Dramat, Michael Winterbottom, Obyczajowy

9-songs.jpgTrzecie podejście do filmu i w końcu udane (znaczy: film obejrzany). Od początku do końca udało mi się przebrnąć powstrzymując się od przewijania… Cóż, samo nazwisko reżysera, dodanie fabuły nijak w moim odczuciu nie uczyniło z filmu obrazu, który by intrygował widza i jednak nie był tym - co razi z ze kranu - filmem, nie bójmy się tego nazwać po imieniu, porno. Ogólnie - w dużej mierze zanudzenie, mniej ale jednak zniesmaczenie. A co najgorsze dla filmu - szybkie zapomnienie. Bo nie ma w nim nic, co warto by zapamiętać…

Ocena 2/10

Inni o filmie:

Film Michaela Winterbottoma, reżysera nagrodzonego Złotym Niedźwiedziem na MFF w Berlinie (2003) za film “Na tym świecie” to kontrowersyjna mieszanka miłości do muzyki i miłości cielesnej dwojga ludzi.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Zakochany Nowy Jork (USA, 2010)

By: Truposz Kategoria: 07/10, Kino, Komedia romantyczna

zakochany-nowy-jork-film-usa-2010.jpgZakochany Nowy Jork czyli kilkanaście opowieści o miłości w tym mieście. Od razu napisze, ze to nie jest film dla każdego. Nie ma w nim wartkiej akcji. Ani jakiejś konkretnej pointy. I tym widzom film może się dłużyć. Bo film to opowieści o ludziach w Nowym Jorku. I o samym Nowym Jorku. Mieście cudownym pod niemal każdym względem.

Przynajmniej tak wygląda Nowy Jork w filmach. Wielkie skupisko najróżniejszych ludzi, kultur, religii wymieszanych ze sobą i koegzystujących ze sobą można powiedzieć w harmonii.

Nostalgiczny film o miłości - tak można najlepiej określić ten obraz. Można zatopić się w przedstawianych opowieściach, poczuć Nowy Jork, tak jakby się tam było i postarać zrozumieć ludzi, którzy kochają to miasto… Wydaje mi się, że zamysłem przy tym filmie było nie tyle opowiedzenie kilku historii, co pokazanie (znów) najbardziej filmowego miasta świata. Taki spacer po Nowym Jorku. Próba uchwycenia specyfiki miejsca. I pokazania duszy miasta…

Ocena - 7/10

Zobacz nowa wersje

Green Zone (USA, 2010)

By: Truposz Kategoria: 08/10, Dramat, Kino, Thriller, Wojenny

green-zone-matt-damon-irak-2010.jpgGreen Zone to kolejny dramat wojenny związany z inwazją na Irak. Ech o czym by kręcili filmy w Hollywood, gdyby nie amerykańska inwazja na Irak? Pewnie ciągle o Wietnamie… Choć nie do końca samo Hollywood za tym stoi bo Green Zone to międzynarodowa produkcja (Francja, Hiszpania, USA, Wielka Brytania).

Jednak Green Zone oparty na powieści jest filmem pełnym zwrotów akcji, dynamicznym na tyle, by nie zanudzać widza, a jednocześnie nie jest to film akcji. Jeśli strzelają, to w jakimś celu (albo do jakiegoś celu) - w końcu jest wojna!

W filmie dostajemy sprawnie uknutą intrygę, opierającą sie na spiskowej teorii dotyczącej wojny w Iraku. A główny bohater (matt Damon) przez cały film dąży do odkrycia prawdy.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Karas (mini seria anime DVD)

karas-dvd2-300.jpgKaras to miniserial anime. Ale nie jest to klasyczne anime. Rozumiem przez to fakt, ze budżet mini-serialu był iście kinowy. Do realizacji filmu użyto połączenia technologii 3D i klasycznej 2D. Fabułę skomplikowano, a dodatkowo nie przedstawiono na tacy, jak to ma miejsce w amerykańskich produkcjach. Całość doprawiono klimatem tak doskonale, że całość jest smakowitym kąskiem. Kąskiem na wiele razy - bo obejrzeć Karasa tylko raz to za mało. Dlaczego? Żeby odkryć wszystko co w tym filmie się “pomieściło” potrzeba uważnie obejrzeć serial przynajmniej dwa razy. Bo pierwsze obejrzenie to zachwyt wizualny ale także mętlik fabularny, który rodzi się w głowie. My, europejczycy, nie jesteśmy ogólnie rzecz biorąc przyjąć taki anime i wchłonąć go z marszu. Przyzwyczajono nas do tego, że “kreskówki” są proste, i nawet te trudne są proste dla dorosłego odbiorcy. Tutaj musimy wytężać mózgownicę bardziej niż się spodziewamy. Ogarnąć całość, zwłaszcza gdy strona wizualna dodatkowo rozprasza i zachwyca - jest ciężko.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje