Appleseed (Japonia, 2004)
No i stało się. Ludzie zapragnęli się zniszczyć - tym razem już skutecznie. Wybuchła Trzecia Wojna Światowa - świat uległ zagładzie. Niedobitki żołnierzy walczą wśród ruin miast. Walczą, choć juz nie pamiętają o co. Jak budować pokój na ziemi przesyconej krwią, skażonej radioaktywnie? Jak budować nowy ład i nowy porządek na jałowej ziemi? Jak sprawić, by ludzie koegzystowali w pokoju i nie dążyli do samozagłady?
Utopia? Bioroidy? Pokojowa koegzystencja? Gaja? Olimp, Uranos, Atena - w prezencie dostajemy to, co tygrysy lubią najbardziej - film animowany (anime) naukowo fantastyczny. Dla tych, co nie lubią wielkich oczu, a wszystko co japońskie animowane to pekomony, to niewątpliwie nie będzie zachęcenie. Niemniej jednak, jeśli człowiek nie jest uprzedzony, to będzie się mógł cieszyć dość fajnym filmem. Dość fajnym, ponieważ jego fabuła, jego przesłanie powoduje, że odruchowo sięgamy do porównań z Ghost in the Shell.

13. dzielnica
Trzynasta dzielnica to zrealizowane na kanwie pomysłu Luca Bessona kino sensacyjne z odrobina science-fiction. Sci-fi stanowi jedynie drobny fragment całości. Ot w niedalekiej przyszłości 2010 roku w Paryżu trzynasta dzielnica została ogrodzona murem. W środku zamknięto gangi, walczące o narkotykowa dominacje jak i sporo ludzi uczciwych, którzy mieli pecha mieszkać akurat w tej części miasta. W sumie 2 mln obywateli (niezła dzielnica - w PL to miasta tyle nie mają). Jednak zamkniecie okazało sie uciążliwe i kosztowne. A tu dodatkowo rząd gubi coś, co nie powinno trafić w niewłaściwe ręce (a oczywiście trafia). Akcja się zaczyna…

Pan i Pani Smith (Mrs and Mr Smith)
No prosze. I jak nie lubie zbytnio Angeliny Jolie to tutaj mi sie podobala. Wraz z Bratem Pita tworzą uroczą parę i występują w uroczej komedii. Tak, film mi się podobał. Specyficzny humor - bo nie jest to komedia gagów pełna. To raczej coś w klimatach “Depresji gangstera”. Może nei do końca, ale nie bardzo mogę znaleść jakieś porównanie.
Uwaga spoilery.
Mrs i Mr Smith to urocza para. Małżeństwo z pięcioletnim (czy sześcioletnim) stażem. Poznali się pewnego gorącego popołudnia, po goracej nocy postanowili pobrac się. Gorące jednak wystygło i po pięciu (czy sześciu) latach przeżywają kryzys małżeński. Przyczyną jego być może jest ich podwójne życie - życie płatnych zabójców. JEdnak to co ich ma podzielić - połączy ich znowu i scementuje związek.

Sin City - Miasto Grzechu
Sin City - Miasto Grzechu.I co ja mam o tym filmie napisać? Po części mi się podobał. Po części zaś nie. To może napisze co mi się najbardziej podobało, a potem co mniej…
Klimat filmu jest niesamowity. Taki właśnie odrealniony. Jednocześnie indywidualny – to chyba najlepiej oddaje klimat. Indywidualny. Wszechotaczająca atmosfera zepsucia moralnego, grzechu, zła czającego się gdzieś na progu widzialności, smrodu rozkładu, dymu, alkoholu… Biała broń. Broń palna. I deszcz.
Bohaterowie są jakby żywcem wyjęci z komiksów. Czarni. Biali. Jak i szare postacie. Więcej o ich motywacjach i o nich dowiadujemy się z narracji, jaką prowadzą. Opowiadają o swoim życiu. O tym co zrobili i co oraz jak zrobią w przyszłości.

Terminator 3: bunt maszyn
Terminator 3, to trzeci już odcinek serialu sci-fi, jaki na przestrzeni ostatnich lat pojawił sie u nas w kinach. A później oczywiście na płytach DVD. Jakoś nie miałem “siły” aby iść (i jeszcze płacić) na ten film do kina. Poczekałem. Oto płyta. Domowe zacisze. Zobaczmy…
Nnnnnoooooooo… Przezabawny film. Komedia pełnym pyskiem. Z Terminatora, części pierwszej to zostało mało co. No ale nic. Film mi się podobał, bo taki rozrywkowy, że aż miło się patrzy. No i nowy model terminatora, czyli Pani Terminator pomyka sobie demolując co się da zdemolować. A i humoru odrobinka. Tu się uśmiechniemy, takm się ze śmiechu popłaczemy. Tak więc dobra formułę przyjęto w części III - jak nie można poziomu trzymac, to trza zrobić coś takiego, i ludzi rozbawić…
No i się udało.
