Miasto ślepców (Blindness, 2008)

12/04/2009 By: Truposz Kategoria: 09/10, Dramat, Fantastyka, Thriller

miasto-slepcow-blindness.jpgNiezwykle ciekawy pomysł - co by było gdyby ludzie nagle zaczęli ślepnąć. Jak zaczęliby sobie organizować życie w czasach epidemii. Film od samego początku zaczyna wciągać, intrygować. Widz stawia sobie wiele pytań jak i też szukać włąsnych odpowiedzi na nie. Podsuwać rozwiązania konfliktów. Ze zdziwieneim obserwuje zachowania ludzi. A jednocześnie przytakuje głową. Akceptuje fabułę w postaci jaką przestawiono w filmie. Osobiście nic nei dodałbym ani nie zmienił. Wyszło bardzo ciekawe, wręcz socjologiczne kino z pogranicza science/fiction, thrilleru i dramatu. Niedopowiedziane, niewyjaśnione w każdym aspekcie. Wiele pytań, które widz sobie postawi w trakcie tego filmu pozostanie do końca bez odpowiedzi. To dobrze, bo kino ostatnio raczy nas głównie banalnymi historiami w których wykłąda się na łąwę wszystko, tłumacząc każdy detal, przez co często popada się w absurd. Tutaj mamy do czynienia z obserwacją, tak jak to ma się podczas różnych eksperymentów. Być może można było rozwinąć wszystkie aspekty ujęte w filmie i powstałoby arcydzieło. Natomiast jak dla mnie film taki jaki jest - jest bardzo dobry. I szczerze polecam.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Mroczne miasto (Dark City, 1998)

16/02/2009 By: Truposz Kategoria: 00/10, DVD, Fantastyka

Mroczne miastoEch, początek dawał nadzieję na klimatyczne kino noir sf… A wyszło strasznie… Pozwólcie, że się powstrzymam od komentowanai, bo w tym filmie wszystko jest złe…

O filmie - opis dystrybutora:

Rzeczywistość z pogranicza jawy i snu. Młody mężczyzna budzi się w pokoju hotelowym. Nic nie pamięta, a na podłodze znajduje trupa dziewczyny. Z dokumentów, które przy sobie znajduje dowiaduje się, że nazywa się John Murdoch. Ucieka z obcego sobie miejsca, a jego tropem podąża policja i dziwni ludzie w czarnych ubraniach o bladych twarzach. Okazuje się, że to ci ostatni sterują wydarzeniami tego świata. O północy miasto zamiera: wszyscy - nawet na stojąco - zasypiają, a tajemnicze czarne postaci przenoszą ich bezwładne ciała z jednego miejsca w inne wymazując z ich mózgu wspomnienia… John ma bardzo niewiele czasu na rozwikłanie zagadki, gdyż po piętach depcze mu inspektor policji…

0/10

Zobacz nowa wersje

Wyścig śmierci / Death Race (2008)

02/10/2008 By: Truposz Kategoria: 06/10, Akcja, Fantastyka, Jason Statham, Kino, Thriller

wyscig_smierci-death_race_poster-2008.jpgNaiwna bajka (lekkie SF i ostre kino akcji) dla dużych chłopców co lubią szybkie samochody i twardzieli za kierownicami. Mamy bliską przyszłość (USA, 2012). Recesja. Gospodarka kuleje. Więzienia są zapełniane różnymi szumowinami. A w jednym z więzień, na wyspie niemal jak Alcatraz, organizuje się śmiertelne pojedynki między kierowcami. Trochę jakby na wzór gier komputerowych, a trochę jakby kopiując … był taki film, co grali w krwawą odmianę piłki czy futbolu , a wszystkie chwyty były dozwolone z dekapitacją członka drużyny przeciwnej łącznie.

Film jest przyjemny wizualnie – brud i bagno na ekranie jak na prawdziwym, rozpadającym się świecie. Statham jakby stworzony do swojej roli. Gra twardego czułego twardziela. Nieskazitelnego aniołka, morderce i więźnia. Jest prawie jak Vin Diesel w Riddicku i innych kreowanych przez niego rolach. Prawie, bo Vin Diesel zawsze wprowadza elementy rozbrajającego, rubasznego humoru. Niestety Jason nie ma tego „gadanego”, więc wypada marnie grając sztywno i zbytnio angażując się w swoją poważną rolę. A to trochę komicznie wygląda, jak dorosły facet, twardziel i macho grając w naiwnym filmie o twardzielach całą dusza oddaje brak emocji, humoru i popada w patetyczną role dobrego męża, człowieka, ojca. No nic taką rolę mu wyznaczył Paul Anderson i Statham się jej kurczowo trzymał.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Babylon A.D.

21/09/2008 By: Truposz Kategoria: 06/10, Akcja, Fantastyka, Film, Kino

babylon-a-d.jpgMogło być tak pięknie a wyszło przeciętnie… Babylon A.D. to film, który mógłby konkurować z Łowcą Androidów czy Piątym Elementem, gdyby… nie konkurował tak na siłę. Bo jest w tym filmie ukryta, acz niewykorzystana siła. Po pierwsze akcja filmu rozgrywa się w niezwykłej scenerii – stworzono całkiem ciekawy, całkiem spólny świat na wzór post apokaliptycznych innych światów. A jednocześnie uniknięto bezpardonowego kopiowania i powielania pomysłów. Świat wygląda tak, jakby twórcy oparli sie na wielu książkach pokazujących przyszłość – ta brudna, bezpardonowa przyszłość, pełna przemocy, brudu. Przyszłość rządząca sie wedle ściśle określonych, choć niepisanych reguł. W tym świecie umiejscowiono postacie dramatu.

Postacie to drugi plus – są niedopowiedziane, ale też są wyraźnie zarysowane. I mają charakter. Niewątpliwym plusem dla filmu jest sam Vin Diesel (aka Riddick – bo to jego życiowa rola, przez której pryzmat większość fanów Vin Diesla spogląda na niego obecnie). Doskonale pasuje do roli jaką odgrywa. Z odrobiną sarkastycznego, wisielczego poczucia humoru, brutalny najemnik, najlepszy z najlepszych a jednocześnie nie popadający w jakieś zadufanie i samouwielbienie. Zlecenia, których sie podejmuje są dla niego tylko zleceniami. Ale też nie oznacza to, że ma klapki na oczach. Dba głównie o siebie, ale to znaczy, że dba również o przesyłkę, która zobowiązał się dostarczyć.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Wall-e (2008)

Wall-eNiesamowita produkcja Disneya i Studia Pixar. Animowana trójwymiarowa baśń, gdzie pierwsze skrzypce grają emocje, ostrzeżenia i przesłania. Dopracowana fabuła, jakiej nie powstydziłby się żaden dobry film dla dorosłych. Choć właściwie ciężko powiedzieć, czy ten film jest aby tylko kierowany dla dzieci. Uważam, że bardzo dobrze wyważono tutaj rozrywkę i emocje przeznaczone dla młodego widza z warstwą dla tych trochę starszych widzów.

Film dla dzieci czy przestroga przed końcem świata?

Wall-e rozpoczyna się niesamowicie plastyczną wizją świata post apokaliptycznego. Zniszczone miasta, zniszczone budynki, sterty śmieci i brak życia. W tym świecie nawet roboty giną. W ciszy i w samotności kontynuuje działanie wedle programu mały robot sprzątający Wall-e. Niczym samotny Will Smith w opuszczonym Nowym Jorku w I Am Legend, mając za towarzysza karalucha (Will miał psa), mieszkając w kryjówce, chroniącej przed silnymi burzami (Will chronił się przed inną nawałnicą – nawałnicą zombiaków) Wall-e kontynuuje swój żywot, kolekcjonując pozostałości po ludzkiej cywilizacji. Żarówki. Zapalniczki. Plastikowe sztućce. A wieczorem ogląda stare musicale (Will oglądał wiadomości i inne takie). A w okół brud rozpadającego się zaśmieconego świata i gdzieniegdzie jeszcze działające reklamy, obiecujące świetlaną przyszłość w świecie na orbicie (u Willa były to reklamy – a raczej obietnica wiecznego zdrowia dzięki super nowoczesnej szczepionce…). W tym apatycznym, odpychającym świecie rodzi się w Wall-e tęsknota za… właśnie, za kim mógłby tęsknić robot? Może za drugim robotem? To roboty tęsknią?

Szał uczuć przy akompaniamencie wybuchów.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje