Dante 01 (2007, Francja)
Filmów SF na ekranach jak na lekarstwo. Więc dla fana fantastyki niemal każdy film to rarytas. Zwłaszcza gdy nie zapowiada się jako efekciarski film gdzie tylko biegają i strzelają a fabuła goni w piętkę. A gdy jeszcze reżyserem jest jeden z twórców Delicatessen oraz Miasta Zaginionych Dzieci - to znak, że warto się przyjrzeć.
Zapowiadany jako thriller Dante 01 nie przeraża. Nie przeraża jak typowy thriller. Ja dopatrzyłem się w tym obrazie groteski przesyconej aż zanadto symboliką. Gdy już widz ogarnie, że obraz i przekaz nie jest dosłowny - jest lepiej. W tej niedosłowności bowiem budzą się różne refleksje i przemyślenia. I może dlatego warto obejrzeć ten film.
Jako fan SF daję 7/10. Pozostali mogą odjąć dwa punkty…

Droga / The Road (USA, 2009)
Książkę Droga Cormaca McCarthy’ego czytałem już jakiś czas temu. Na film nie czekałem z jakimś specjalnym podekscytowaniem. Nie spodziewałem się, żeby jakakolwiek produkcja filmowa mogła oddać to co jest w książce. Nie chodzi mi o klimat czy historię. A raczej o to wszystko, co w filmie, w adaptacjach, często unika. Książka ma zawsze narratora, który dużo objaśnia. Film “Droga” bez dopowiedzenia historii i bez znajomości książki może się wydawać dość… byle jaki. Taka prawda - sam w sobie nie wyróżnia się niczym szczególnym, ot kolejna post apokaliptyczna wizja świata, mroczna i brudna. Dopiero znajomość powieści pozwala dostrzec więcej. Ale jednak ja osobiście polecam w tym przypadku lekturę ponad seans.

Ojczym / Stepfather (USA, 2009)
Lepszy perfekcyjny ojczym czy niezbyt idealny ojciec?
Ojczym to thriller rodzinny, ale nie kino familijne. Remake filmu z 1987 roku. Klasyczny thriller, powoli budujący napięcie, opowiada historię pewnej rodziny. Matka z dziećmi zostaje odrzucona przez męża. Zostawia ich, a niedługo potem pojawia się w jej życiu mężczyzna. Idealny, perfekcyjny, doskonały…
Film nie zachwyca, ale też nie odrzuca.
Moja ocena: 6/10
INNI O FILME:
Reżyser takich seriali jak „Skazany na śmierć”, „CSI: Kryminalne zagadki Nowego Jorku”, czy „Ostry dyżur” ma za sobą kolejną bardzo dobrą produkcję filmową, która trzyma w napięciu. Film ukazał się na dużym ekranie już jakiś czas temu. Osobiście nie pamiętam kiedy oglądałam tak dobry thriller, który wywołałby we mnie burzę emocji. Do tej pory czuję smak tego co widziałam. Film jest nawiązaniem do oryginału z 1987 roku.

12 rund
Będę pisał krótko. Baaardzo przeciętny film akcji, thiller sensacyjny, bez thriller. Trochę akcji. Kulawe aktorstwo. Nielogiczna, niezbytrealna fabula. To wszystko sprawia, ze choc koncowka troche podnosi poziom to samo zakonczenie juz niekoniecznie.
Inni o filmie:
Pierwszoplanowy aktor z 12 rund to była gwiazda wrestlingu federacji WWE. Jeśli to zdanie Was nie odstrasza, to mam następną ciekawą informację. Film wyprodukowała firma WWE Films. Jeśli czytacie dalej, to być może kiełkuje w Was myśl o pójściu na ten film do kina. Nie popełniajcie tego błędu.
John Cena to góra mięśni zakończona twarzą przypominającą wyciosany siekierą kawałek drewna. To dosyć brutalna charakterystyka więc mam nadzieję, że John nie zlokalizuje mojego położenia (z filmu wynika, że facet zna się na topografii). Jednak nie ma się o co obrażać, bo taki a nie inny wygląd pomaga w karierze zawodowego wrestlera. Niestety nie pomaga w karierze aktorskiej, a właśnie na nią stawia ostatnio zapaśnik. Niestety konstrukcja twarzy uniemożliwia mu wykonywanie jakichkolwiek min, więc różne stany emocjonalne Cena wyraża za pomocą uniesionej brwi. Na szczęście scenariusz 12 rund nie przewiduje zbyt wielu “aktorskich” wyzwań.

Miasto ślepców (Blindness, 2008)
Niezwykle ciekawy pomysł - co by było gdyby ludzie nagle zaczęli ślepnąć. Jak zaczęliby sobie organizować życie w czasach epidemii. Film od samego początku zaczyna wciągać, intrygować. Widz stawia sobie wiele pytań jak i też szukać włąsnych odpowiedzi na nie. Podsuwać rozwiązania konfliktów. Ze zdziwieneim obserwuje zachowania ludzi. A jednocześnie przytakuje głową. Akceptuje fabułę w postaci jaką przestawiono w filmie. Osobiście nic nei dodałbym ani nie zmienił. Wyszło bardzo ciekawe, wręcz socjologiczne kino z pogranicza science/fiction, thrilleru i dramatu. Niedopowiedziane, niewyjaśnione w każdym aspekcie. Wiele pytań, które widz sobie postawi w trakcie tego filmu pozostanie do końca bez odpowiedzi. To dobrze, bo kino ostatnio raczy nas głównie banalnymi historiami w których wykłąda się na łąwę wszystko, tłumacząc każdy detal, przez co często popada się w absurd. Tutaj mamy do czynienia z obserwacją, tak jak to ma się podczas różnych eksperymentów. Być może można było rozwinąć wszystkie aspekty ujęte w filmie i powstałoby arcydzieło. Natomiast jak dla mnie film taki jaki jest - jest bardzo dobry. I szczerze polecam.

