Pan i Pani Smith (Mrs and Mr Smith)

06/08/2005 By: Truposz Kategoria: 07/10, Akcja, DVD, Kino, Komedia, Sensacja

Pan i Pani Smith (Mrs and Mr Smith)No prosze. I jak nie lubie zbytnio Angeliny Jolie to tutaj mi sie podobala. Wraz z Bratem Pita tworzą uroczą parę i występują w uroczej komedii. Tak, film mi się podobał. Specyficzny humor - bo nie jest to komedia gagów pełna. To raczej coś w klimatach “Depresji gangstera”. Może nei do końca, ale nie bardzo mogę znaleść jakieś porównanie.

Uwaga spoilery.

Mrs i Mr Smith to urocza para. Małżeństwo z pięcioletnim (czy sześcioletnim) stażem. Poznali się pewnego gorącego popołudnia, po goracej nocy postanowili pobrac się. Gorące jednak wystygło i po pięciu (czy sześciu) latach przeżywają kryzys małżeński. Przyczyną jego być może jest ich podwójne życie - życie płatnych zabójców. JEdnak to co ich ma podzielić - połączy ich znowu i scementuje związek.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Sin City - Miasto Grzechu

Sin City - Miasto GrzechuSin City - Miasto Grzechu.I co ja mam o tym filmie napisać? Po części mi się podobał. Po części zaś nie. To może napisze co mi się najbardziej podobało, a potem co mniej…

Klimat filmu jest niesamowity. Taki właśnie odrealniony. Jednocześnie indywidualny – to chyba najlepiej oddaje klimat. Indywidualny. Wszechotaczająca atmosfera zepsucia moralnego, grzechu, zła czającego się gdzieś na progu widzialności, smrodu rozkładu, dymu, alkoholu… Biała broń. Broń palna. I deszcz.

Bohaterowie są jakby żywcem wyjęci z komiksów. Czarni. Biali. Jak i szare postacie. Więcej o ich motywacjach i o nich dowiadujemy się z narracji, jaką prowadzą. Opowiadają o swoim życiu. O tym co zrobili i co oraz jak zrobią w przyszłości.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Upadek (Der Untergang)

28/05/2005 By: Truposz Kategoria: 07/10, Based on true story, DVD, Film, Kino

Upadek (Der Untergang)Obejrzałem ten film o upadku trzeciej rzeszy. Obejrzałem ostatnie chwile ojca narodu niemieckiego, Adolfa Hitlera. Jego niemoc, jego wariactwo, jego miotanie się w bezsilności i jego nieskończoną wiarę w naród niemiecki. I jako film ten obraz mi się podobał.

Nie rozstrzygałem jak bardzo jest on zgodny z historią i faktami. Obawiam się, że mało kto wie jak było na prawdę. Pokazanie prawdy po tylu latach, nawet z relacji naocznych świadków, jest niewątpliwie trudne.

Film polecam. Jest to dobre kino i niesie ze sobą pewne informacje historyczne. Więc warto.

Zobacz nowa wersje

Dom Latających Sztyletów

By: Truposz Kategoria: 08/10, DVD, Kino, Kino azjatyckie

Dom Latających SztyletówChiny, roku 859. Po 241 latach dobrobytu, dynastia Tang jest u schyłku. Cesarz jest słaby i niekompetentny. Jego rządy, okaleczone przez korupcję , już nie kontrolują ziemi. Niepokój pokrywa cały kraj. Wioska za wioską, tworzy podziemne przymierze…”Dom Latających Sztyletów”. Opierający się na hrabstwie Feng Tian, nieopodal Cesarskiej Stolicy, Dom Latających Sztyletów ukrywa się w cieniu, okradając bogatych by dać biednym, zyskując sobie wsparcie i podziw ludzi. W tym samym czasie, obawiają się i są znienawidzeni przez ich zaciekłych rywali, miejscowych delegatów…

Tyle fabuła. Film jest już tradycyjnie pokazówką walk wręcz, wyolbrzymionych efektów „bajkowych” i tanecznych ciosów, uników, rzutów czymś ostrym, strzałów z broni nawet palnej. Niestety, wraz z pojawieniem się kolejnego tego typu filmu, kino dalekowschodnie zaczyna nam powszednieć. To już nie ten sam zachwyt nad obrazem jak kiedyś. To już nie przyczajony tygrys, ani nie ukryty smok. To kolejny film.

(więcej…)

Zobacz nowa wersje

Pręgi (reż. Magdalena Piekorz)

04/05/2005 By: Truposz Kategoria: 04/10, DVD, Film, Kino, Kino polskie, Obyczajowy

Pręgi (reż. Magdalena Piekorz)Hmmmm, polskie kino jakoś mi “nie wchodzi”. No ale próbować trzeba. Znów nie weszło. Choć tym razem nie było tak tragicznie jak poprzednio i jak jeszcze wcześniej. Być może przed polskim kinem wciąż jest nadzieja - może tą nadzieją są polscy pisarze i adaptacje filmowe ich powieści?

Sam film mimo wszystko jest dość… szablonowy. Postacie przedstawione sa płaskie. Jakoś za mało w nich ekspresji i życia. Za mało się o nich dowiadujemy. Wszystko tak po łebkach, jakoś tak sztucznie, plastikowo.

Być może lepszy byłby z tego teatr, głośno wymawiane kwestie, wyraźne dialogi i przemyślenia. Taki autoportret przy kieliszku i lustrze. Film wyszedł “nie teges”. Szkoda polecać, choć pewnie kto chce i tak zobaczy.

Zobacz nowa wersje