Przychodze z deszczem (2008)
Hongkong. Mafia. Detektyw z przeszłością. Zaginiony syn miliardera.
Czego spodziewalibyście się po takiej mieszance? Wybuchowego azjatyckiego kina akcji z domieszką sensacji. Czegoś lekkiego na pochmurne popołudnie. Filmu, który pozwoliłby na lekkostrawną rozrywkę i chwile potem już wyleciał z pamięci.
Błąd. I zaskoczenie. Całkowite. Przychodzę z deszczem to bez wątpienia jeden z tych filmów, które ciężko się ogląda. Ciężko dlatego, że z każdym obrazem widz czuje ostre kłucie. Czuje jak film kawałek po kawałku zapisuje się w mózgu. Aby pozostać tam na lata. Może dekady. Aby nigdy nie ulecieć z pamięci. Pełna smutku i brutalna jednocześnie historia noir.
Dramat wielu osób. Choć dla każdej dramatem jest co innego. Czy lekko zarysowany dramat miliardera, który opętany paranoją strachu przed śmiercią syna oglądał tylko za pośrednictwem telekonferencji. Jego syna szukającego swojego miejsca na świecie, czyniącego dobro i cierpiącego za swoje(?) winy.

Kod nieśmiertelności (Source Code, USA 2011)
Kod nieśmiertelności to dramat i zarazem thriller SF, który niewiele nowego wnosi do gatunku. Większość elementów już była, choć inaczej zaprezentowana. Kiedyś mieliśmy statek i cofanie się maszyną w czasie by odnaleźć zamachowca-terrorystę. Tutaj mamy pociąg i przeżywanie 8 ostatnich minut jednego pasażera. “Przeżywanie” - bo tak na prawdę w te 8 ostatnich minut w skórę zmarłego w zamachu terrorystycznym pasażera wciela się agent, żołnierz. I ma on dostarczyć informacji o tym co się wydarzyło, znaleźć terrorystę i przekazać jak najwięcej informacji aby…
Nie będę zdradzał fabuły, bo nie jest ona jakaś rozległa i skomplikowana, a nie chce popsuć przyjemności z oglądania filmu.
A film ogląda się całkiem dobrze. I myślę, że nie trzeba być nawet zwolennikiem fantastyki by dać mu wysokie noty. Fantastyka jest elementem oszczędnym, kreci się wokół jednego (choć głównego pomysłu) - w pewnym sensie związanego z podróżami w czasie. A to wielokrotnie wykorzystywany motyw. Jednak napięcie jakie buduje thriller i cała dramatyczna otoczka sprawia, że fantastyka jest tylko tłem. My poznajemy głównych bohaterów, odrobinę komiksowych - wiadomo, kto jest kim i kto o co walczy. Nie jest to jednak tez kino psychologiczne. Natomiast wszystko co jest, jest bardzo dobrze wyważone.

Między światami (Rabbit Hole, USA 2010)
Początek Między światami daje nam złudzenie, że do czynienia będziemy mieli z płaczliwym dramatem. Jeśli jednak wytrwacie chwil parę obraz przemieni się w klimatyczny i kameralny dramat. Temat podjęty w filmie - życie po śmierci dziecka - nie jest niczym nowym. Jednak ciągle w kinie amerykańskim, pełnym happy endów, jest to temat trudny. Trzeba się jednak dobrze postarać, żeby film nie był kiczem i poruszając trudne tematy ani nie nudził ani nie rozśmieszał swoją naiwnością czy głupotą.
Miedzy światami sprostał postawionym wymaganiom. Jest wciągający i momentami zaskakujący. Doskonałe są dialogi, upodabniające ten obraz bardziej do teatru telewizji - kipiące emocjami. Pozorne wyciszenie niemal zawsze wycisza się w erupcje złości, emocji, goryczy, żalu. Ciekawe są postacie rodziców, doskonale zarysowane i dobrze zagrane. Osób zmagających się, każde na swój sposób, ze smutkiem, goryczą i próbą dalszego życia po stracie dziecka.
I jeszcze gdyby zakończenie było inne - dałbym więcej niż 7/10

Grobowiec świetlików (Hotaru no haka, 1988)
Grobowiec świetlików (Hotaru no haka) to anime - japońska animacja. Ale nie spodziewajcie się tutaj robo-mechów i futurystycznych walk. Bo przecież w większości z tym się Wam kojarzą wielkookie animacje.
Grobowiec świetlików to dramat anime. Wydawałoby się to zaskakujące, ale nie wtedy, gdy za produkcją stoi Studio Ghibili. I nie chodzi o to, że robią oni dramaty anime a raczej o fakt, że jest to studio produkujące nieszablonowe produkcje. Filmy Studia Ghibli zawsze zwracały na siebie uwagę nie tylko wielbicieli anime. Przypomnijmy takie tytuły jak Mój sąsiad Totoro, Księżniczka Mononoke, W krainie duchów (Sprited Away) czy wiele innych, które znajdziecie pod linkiem prowadzącym do wikipedii.
Grobowiec świetlików to jedna z pierwszych anime tego studia. Jest to smutna i dająca do myślenia opowieść o dwójce rodzeństwa w czasach wojennej zawieruchy. Zdani wyłącznie na siebie starają się przetrwać z pomocą innych ludzi jak i samodzielnie. Z jednej strony beztroskie podejście - są za młodzi by tak na prawdę rozumieć do końca wydarzenia.

Clubbed (UK, 2008)
Jakby nie próbować, to nie da się nazwać naszych dystrybutorów “bystrzakami”. Premiera światowa filmu Clubbed miała miejsce na jesieni 2008 roku. A już wiosną 2011 pojawiło się DVD z dystrybucją Clubbed w Polsce. Brawo za refleks. Ale dlaczego o tym pisze? Dlatego, że film osadzony jest w złotej erze brytyjskiej sceny klubowej. A siła przekazu z roku na rok słabnie w takiej sytuacji. To tak jakby teraz pierwszy raz oglądać Mordercze Lato. Patrzy się na to z pewnej perspektywy.
W każdym bądź razie - nie jest źle. Historia opowiada o bramkarzach nocnego klubu, o dilerach narkotyków, o gangsterach i całej ciemnej stronie, która nieodłącznie towarzyszy miejscom zabawy i nocnej rozrywki - czyli klubom. Opowiada też o tym, jak stać się silnym. I właśnie silnym staje się główny bohater - robotnik, który ma przegrane życie a żona (w separacji) przy córkach opowiada jaki to tatuś jest słaby, bezsilny.
